,

Ekran: 4K, 8K, itd. – czy to w ogóle ma sens? Przykłady proszę!

Popularne produkty:

5 odpowiedzi na “Ekran: 4K, 8K, itd. – czy to w ogóle ma sens? Przykłady proszę!”

  1. Qba pisze:

    Prędzej czy później dojdziemy do tak wysokiej rozdzielczości i gęstości pikseli, że nasze oczy nie będą w stanie zobaczyć różnicy nawet z bliska. Póki co, przy rozdzielczościach 4K i 8K ma to jeszcze sens. Są tylko dwa warunki.

    Po pierwsze treść musi być dostosowana do takiej rozdzielczości matrycy (skalowanie).
    Po drugie albo ekran musi być dostatecznie duży, by widzieć lepszą jakość z daleka, albo musimy być bliżej niego niż dotychczas.
    Wtedy dużo więcej pikseli ma jak najbardziej sens i Ultra HD, to wcale nie zbyt wiele.
    (przedruk)

  2. Czytelnik pisze:

    1. Rozdzielczość 4K jest w telewizorach imponująca tylko w odniesieniu do obrazu statycznego. Ale sama telewizja oraz oglądane na telewizorze filmy wideo to materiał zazwyczaj dynamiczny. I tu nagle odkrywamy, że ostrość ruchu, czyli rozdzielczość dynamiczna to jakieś 700 linii. W marketach, w telewizorach na ekspozycjach, wyświetlają specjalnie przygotowane materiały wideo dla zrobienia wrażenia na kliencie. Niejednokrotnie, celowo to dość statyczne kompozycje, aby nie ujawnić niewygodnej prawdy o mankamentach technicznych. Nie ma to nic wspólnego z domowym użytkowaniem telewizora. Materiałów 4K prawie nie ma. No i ta nieszczęsna NIEOSTROŚĆ W RUCHU. To żenujące, …nie nabierajmy się na to ! Uważam, że zakup porządnego telewizora Full HD jest korzystniejszy, niż budżetowego 4K z zazwyczaj tanim i nędznym procesorem obrazu.

    2. Natomiast 4K w małych laptopach to jeszcze większe nieporozumienie. Co z tego, że karty graficzne w laptopach są coraz lepsze, skoro i tak nadal nie można zagrać w nowoczesną grę, bo rosnąca rozdzielczość całkowicie odbiera karcie graficznej wydajnościowy atut technologiczny. A powinno być tak, że jak chcę wyższej rozdzielczości to podpinam laptopa przez HDMI do ekranu Full HD, a sam laptop powinien mieć rozdzielczość adekwatną do fizycznych wymiarów własnej matrycy. Na laptopie można pracować tylko w tzw. rozdzielczości natywnej (tj. znamionowo najwyższej), co oznacza, że nie można sobie jej dowolnie obniżać, jak w dawnych monitorach CRT, aby poprawić wydajność gry wideo w scenach dynamicznych. Ściślej rzecz ujmując można to wymusić, ale nie warto, gdyż obraz będzie wtedy nieostry i wykańczający oczy. Nie wspomnę już nawet o tym chorym pomyśle sprzed lat, zamiany proporcji matryc w notebookach z 16:10 na 16:9. Niestety, ostatni w historii normalny laptop to Dell Latitude e6410. Polecam zainteresowanym.

    Podsumowując. Należy edukować masowych czytelników portalu, którzy dysponują zazwyczaj budżetem zakupowym do 3.000 zł, że tanie telewizory 4K nie dysponują właściwą, komfortową i oczekiwaną rozdzielczością dynamiczną. Trzeba mieć naprawdę duże pieniądze, aby kupić dobry produkt. Zalew tandety narasta. Warto poszperać i wynaleźć nawet z drugiej ręki wysokojakościowy telewizor Full HD 2D (nie zawsze 3D) z tzw. górnej półki. Jeden sam taki niedrogo zdobyłem. Teraz szukam podobnego rozwiązania do innego pomieszczenia. Warto opierać się tandecie. Warto nie być frajerem. A najtaniej w marketach jest ponoć we wrześniu.

    Pozdrawiam Autora i Czytelników Portalu. Lubię tu zaglądać.

  3. Jarosław Boroński pisze:

    Cóż mogę dodać? Nie pozostaje mi nic innego jak również pozdrowić serdecznie :).

  4. Tymon pisze:

    Philips wypuścił 4K z androidem i okazało się, że to bardzo ma sens ;).

    • Żartowniś pisze:

      Dobrze, że nie ma kamery. Bo mały niewinny wirus i można by było Pana podglądać wieczorami z narzeczoną.

Dodaj komentarz


reklama