>

Xblitz Z9 to niedroga kamerka samochodowa dla (prawie) każdego? (TEST)

Xblitz Z9 wydaje się świetnym wprowadzeniem w świat wideorejestratorów: FHD, WDR, nagrywanie w pętli z ochroną alarmowych fragmentów, tryb parkingowy i metalowa obudowa za około 150 zł. Robi wrażenie? Sprawdzamy!

Xblitz Z9 to jedna z niedrogich kamerek samochodowych, która mimo podeszłego jak na elektronikę użytkową wieku, wciąż pojawia się w pytaniach osób chcących rozpocząć przygodę z rejestratorem.

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

Co ciekawe, to również sprzęt wyceniony na tyle rozsądnie (na stronie producenta Z9 ciągle wyceniona jest na 199 zł, a regularna cena na Ceneo to około 170 zł), że kiedy pojawia się w promocjach, potrafi dosłownie rozbić bank (rzućcie okiem na ofertę, jaką kiedyś wyszperałem).

No właśnie – oczywistym jest, że w takim budżecie muszą pojawić się kompromisy. Sprawdzamy, czy nie są zbyt daleko idące i kto może je zaakceptować!

Specyfikacja Xblitz Z9

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

  • Procesor: Jl5601
  • Sensor: GC2023
  • Wyświetlacz: TFT 2 cale
  • Obiektyw: 6G
  • G-SENSOR:
  • Rozdzielczość wideo: max. 1920×1080
  • Format video: .MOV
  • Karta pamięci: microSD
  • Nagrywanie w pętli
  • Audio: wbudowany mikrofon / głośnik
  • Typ zasilania: USB 5V
  • Temperatura pracy: 0-35°C
  • Zawartość zestawu: kamera Xblitz Z9, zasilacz, kabel USB, czytnik kart pamięci, uchwyt mocujący, instrukcja obsługi

Xblitz Z9 to przystępna cenowo konstrukcja, która mimo leciwego rodowodu kusi wszystkim tym, co powinna zapewniać podstawowa kamerka samochodowa.

Urządzenie nagrywa w rozdzielczości FHD i posiada WDR (Wide Dynamic Range), radzący sobie z prześwietlonymi/niedoświetlonymi kadrami.

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

Nie zapomniano o nagrywaniu parkingowym (tu ważna uwaga: wbudowana bateria wystarczy na maksymalnie 5 minut pracy, więc aby rejestrator pracował w tym trybie wymaga stałego podłączenia do instalacji elektrycznej auta), nagrywaniu w pętli (możemy regulować czas trwania poszczególnych filmików, dodatkowo kamerka zablokuje przed nadpisaniem te nagrania, które były wykonane po aktywowaniu G-sensora) i 2-calowym wyświetlaczu, który, choć niezbyt czytelny ze względu na przeciętne kąty widzenia, to pozwoli podejrzeć nagrania.

Budowa i jakość wykonania

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

Xblitz Z9 otrzymujemy w niewielkim opakowaniu, skrywającym sam rejestrator, przewód do połączenia z komputerem, ładowarkę samochodową, czytnik kart pamięci i uchwyt, montowany do szyby na tradycyjną przyssawkę, bez dodatkowych warstw kleju. Chciałbym poświęcić dwa słowa ostatniemu akcesorium, które wymieniłem – mimo niskiej ceny to jeden z najłatwiejszych w użyciu, bezproblemowych w przenoszeniu i świetnie trzymających uchwytów, jakie dostaniemy na rynku.

Podobnie ładowarka jest lekka, ma duży zapas przewodu i pewnie trzyma się w gnieździe zapalniczki – a wbrew pozorom to wcale nie takie oczywiste.

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

Przechodzimy do akapitu, w którym pojawia się kluczowy element, mogący przesądzić o wyborze Z9-tki, czyli … metalowa obudowa.

Bez dwóch zdań to jeden z najlepiej wykonanych wideorejestratorów, z jakimi miałem do czynienia – korpus jest elegancki, mocny, świetnie spasowany i sprawie wrażenie takiego, któremu niestraszne przypadkowe upadki.

Poza użyciem metalu konstrukcja urządzenia jest standardowa:

  • od frontu znajdziemy szklany obiektyw, diodę doświetlającą, otwór głośnika,
  • na spodzie otwory mikrofonu,
  • na górze dwa przyciski funkcyjne (menu i mode) oraz mocowanie do uchwytu,
  • z tyłu wyświetlacz, dwie diody i przycisk power,
  • na lewym boku (patrząc na zamontowane urządzenie) umieszczono slot na karty pamięci,
  • na prawym gniazdo microUSB, przycisk reset i gniazdo AV.

Xblitz Z9 / fot. techManiaK
Xblitz Z9 / fot. techManiaK



Wrażenia z użytkowania

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

Podoba mi się prostota korzystania z urządzenia po podłączeniu do laptopa: nie musimy korzystać z żadnych aplikacji ani konfigurować Wi-Fi. To sprzęt stawiający na tradycyjne rozwiązania (nie bez znaczenia jest też fakt, że minęło już sporo czasu od jego premiery) i korzystamy tu z przewodu USB -> miniUSB.

Dołączony w zestawie kabel jest dość długi jak na dzisiejsze standardy, choć jego jakość mogłaby być lepsza – ale nie zapominajmy o cenie całości.

Podpinamy rejestrator do komputera i ekran Xblitz w tej samej sekundzie budzi się do życia, prosząc nas o wybór jednej z trzech opcji:

  • pamięć masowa (zarządzamy wykonanymi już nagraniami i kopiujemy je),
  • kamerka PC (korzystamy z urządzenia do wideorozmów),
  • tryb nagrywania (czyli to, co widzimy w trakcie jazdy).

Górnymi przyciskami poruszamy się po menu, wybór zatwierdzamy przyciskiem pod ekranem, czyli … wyłącznikiem. Nieco to dziwne, ale działa bezbłędnie.

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

Menu Z9 umożliwia nam dostęp do sporej ilości ustawień:

  • zmianę rozdzielczości nagrania (1080, 720, VGA),
  • czas nagrania w pętli (1, 3, 5 i 10 minut),
  • WDR (włącz/wyłącz),
  • ekspozycja (od +3 do -3),
  • detekcja ruchu (włącz/wyłącz),
  • mikrofon (włącz/wyłącz),
  • znacznik czasu (włącz/wyłącz),
  • G-Sensor (wyłącz/czułość niska/średnia/wysoka),
  • Tryb parkingowy (włącz/wyłącz),
  • wygaszacz ekranu (wyłącz/30 s/1 minuta/2 minuty),
  • automatyczne wyłączanie (jak wyżej),
  • częstotliwość (50/60Hz),
  • dźwięk klawiszy (włącz/wyłącz),
  • wybór języka,
  • data i czas,
  • dioda LED (wyłącz/włącz/auto),
  • format,
  • ustawienia fabryczne,
  • wersja systemu.

Poruszanie się po elementach menu jest bezproblemowe, a obsługujące je klawisze działają z wyczuwalnym, przyjemnym skokiem. Niestety, o ile soft jest stabilny i dopracowany, to najpoważniejszą kwestią, która w trakcie testów działała mi na nerwy, była słaba jakość rejestrowanego dźwięku.

W praktyce ścieżka dźwiękowa brzmi tak, jakby wszystko nakładało się na siebie, a dodatkowo na pierwszym planie jest hałas silnika – głos kierowcy i pasażera z przodu jest ledwo słyszalny, natomiast osób siedzących z tyłu Xblitz nie zarejestruje w ogóle. Jeśli zależy Ci na tym aspekcie kamerki samochodowej, ten model na pewno Cię zawiedzie.

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

O ile dźwięk – delikatnie mówiąc – będzie mizerny, to obraz (przy włączonym WDR i ekspozycji na 0) w warunkach dziennych będzie zadowalający.

Co innego nocą… Temat ten omówimy w odrębnym akapicie, teraz chciałbym podkreślić, że w standardowym ruchu miejskim w świetle dziennym rejestrator spełnia swoje zadanie.

Jakość nagrań Xblitz Z9

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

Xblitz Z9 wyposażono w budżetowy sensor GC2023, który przeciętnie radzi sobie podczas nocnych nagrań i jest to jego najważniejsza, szeroko znana pięta achillesowa.

W zasadzie jednak kiedy weźmiemy pod uwagę cenę urządzenia oraz prostotę jego użytkowania, a do tego poszukujemy kamerki, która będzie towarzyszyła nam głównie podczas dnia, można nieco przymknąć oko na tę niedogodność.

Poniżej znajdziecie nagranie z nocnej jazdy po mieście (jezdnia dwupasmowa, osiedlowa i parking):

Jakość filmików nakręconych w ciągu dnia jest poprawna, ale nie liczcie, że zawsze uda się dostrzec wszystkie szczegóły. Xblitz nieźle radzi sobie zarówno w czasie słonecznego dnia, lekkiej szarówki jak i szybkiej jazdy ekspresówką.

Słoneczny poranek, miasto:

Szarówka, za miastem:

Trasa szybkiego ruchu:

Jak widzimy, nagrania w czasie dnia są akceptowalne i w większości przypadków bez trudu mogą stanowić dokumentację zdarzenia. Trzeba jednak zaznaczyć, że o ile na przykład tablice rejestracyjne aut jadących przed nami przy odpowiednio bliskiej odległości odczytamy, to już samochodów na przeciwnym pasie ruchu – nie.

Podobnie w czasie szybkiej jazdy umykają nam wszystkie elementy tła (jakieś banery z pobocza itp.), choć oczywiście znaki drogowe z nazwami miejscowości są wyraźne – no, ale to raczej niewielkie wymagania. 😉

Czy warto kupić Xblitz Z9?

Xblitz Z9 / fot. techManiaK

Xblitz Z9 to budżetowiec, który wie, jak skusić klienta zorientowanego na dobry stosunek cena-jakość i pozbawionego rozbuchanych wymagań do urządzenia.

I wiecie co? Choć początkowo byłem nastawiony dość sceptycznie, to jednak już po kilku godzinach z Z9tką dotarło do mnie, że … zwyczajnie zapomniałem, że w ogóle mam ją w aucie!

Bezproblemowy montaż, uruchamianie urządzenia od razu po przekręceniu stacyjki i wyłączanie z opóźnieniem (fajny dodatek – na nagraniu widzimy jeszcze kilka chwil od naszego wyjścia z auta), niezła jakość nagrań dziennych i banalna obsługa – to większość cech, jakie powinien zapewniać idealny, niedrogi rejestrator, a które Xblitz oferuje wręcz niezauważalnie.

Dodajmy do tego świetną jakość wykonania i cenę (w maju 2021 regularna wynosi około 170 zł, ale już kilkukrotnie zdarzały się okazje od 99 zł!), a naprawdę trudno znaleźć powody do narzekania – o ile naszym priorytetem nie jest nagrywanie nocne i jakość dźwięku.

Ocena końcowa testu [1-10]: 7.0

ZALETY
  • Solidna, metalowa, świetnie spasowana obudowa
  • Prostota użytkowania i zgrywania filmików
  • Dobry G-Sensor
  • Banalny montaż i demontaż
  • Proste przenoszenie zestawu między autami
  • Sporo ustawień
  • Tanie i dostępne akcesoria (od przewodów po przyssawkę)
  • Niezłe nagrania dzienne, ale ...
WADY
  • ... przeciętne nocne
  • Słaby mikrofon

Grzegorz Szczypa

Komentarze

  • za 50zł jest nagrywający lamax c6 ze zdecydowanie lepszą jakością nagrywania, xblitz spadł na cenie, ale i tak z taką jakością wideo wiele się nie zdziała