iPad Air 2 / fot. tabletManiaK.pl
Doom został odpalony na kolejnym dziwnym sprzęcie. Tym razem padło na Apple Network Server. Maszyna za 10 tysięcy dolarów z 1996 roku zdołała odpalić kultowego FPS-a. Zrobiono to bez Linuksa i innych ułatwień. Efekt? Doom śmiga na serwerze, który nie obsługuje nawet macOS-a.
W sieci pojawiła się kolejna perełka dla fanów retro i starych komputerów. Doom to gra, która działała na niemalże wszystkim, a teraz została uruchomiona na zapomnianym serwerze Apple. To model Network Server 500/132 z 1996 roku, oparty na systemie AIX od IBM. Projekt udowadnia, że ogranicza nas jedynie wyobraźnia.
Windows 11 miażdży konkurencje na Steamie! To obecnie najpopularniejszy system.
Apple Network Server był drogim i niszowym sprzętem. Nie wspierał nawet systemów Apple, bo jego ROM blokował uruchamianie macOS-a. Działał wyłącznie na AIX — systemie IBM dla serwerów. I właśnie ten system okazał się barierą dla gotowych portów Dooma. Ale czymże jest chęć dokonania wielkich rzeczy w obliczu kilku malutkich problemów?
Doom / fot. Id Software
Cameron Kaiser postanowił obejść sytuację i skorzystał z projektu Doom Generic, który działa z minimalnymi wymaganiami. Użył kompilatora AIXPDSLIB, stworzył Makefile i uruchomił grę przez zdalny dostęp X. Po wielu poprawkach gra zaczęła działać. Najpierw na Macu, a potem bezpośrednio na konsoli ANS.
Największy problem? Jak zawsze grafika. ANS obsługuje maksymalnie 1024×768 przy 8-bitowej palecie barw. Doom wyglądał więc okropnie. Ale po przeróbce kolorów gra ruszyła w pełni. Bez opóźnień, z płynnym ruchem, tylko „strafowanie” wymagało przypisania specjalnych klawiszy.
Aby lepiej zaprezentować efekt końcowy, Kaiser podłączył do serwera nowoczesny monitor LCD zamiast ciężkiego i topornego CRT. Doom ruszył płynnie, bez zauważalnych lagów, a animacja była zaskakująco stabilna jak na maszynę sprzed prawie 30 lat. Co ciekawe, dokładnie ten sam build z powodzeniem uruchomił też na laptopie IBM RS/6000, pokazując, że projekt działa na każdym systemie z AIX 4.1.
Kaiser udostępnił prekompilowane wersje gry na GitHubie, więc każdy zainteresowany może spróbować swoich sił. Wymagana jest jednak odrobina wiedzy technicznej i dostęp do niszowego sprzętu. Cały projekt to hołd dla klasyki i pasji retroentuzjastów, którzy nie pytają „czy warto?”, tylko „czy się da?”. Jak widać, da się!
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.