Ceny starszych pamięci DDR4 gwałtownie wystrzeliły. Nowoczesne DDR5 są dziś znacznie tańsze niż ich poprzedniczki. Wszystko przez ograniczenia produkcji i napięcia handlowe między USA a Chinami. Sytuacja może się pogorszyć w nadchodzących miesiącach.
W normalnych warunkach to nowsze technologie są droższe i trudniej dostępne. Tymczasem rynek DRAM notuje zjawisko odwrotne. DDR4 stało się większym produktem premium niż DDR5. Producenci ograniczają produkcję, a zapasy znikają szybciej, niż przewidywali analitycy. Rosną też obawy przed dodatkowymi cłami na dostawy z Chin.
Nowy Dell 14 Premium z OLED i RTX 4050 kusi pięknym wyglądem, ale nie jest idealny.
Producenci tną dostawy DDR4
Micron ogłosił, że do końca roku zakończy produkcję DDR4. Samsung i chińskie CXMT również wycofują się z tej technologii, skupiając się na DDR5 i pamięciach HBM. Zmiany te spowodowały nagły wzrost cen starszych modułów. Według TrendForce, ceny DDR4 wzrosły w niektórych przypadkach blisko o 40% w ciągu tygodnia.
Z kolei DRAMeXchange podaje, że moduł 16 Gb DDR4 3200 MT/s od Samsunga i SK Hynix kosztuje dziś średnio 12,50 dolara. Najwyższe oferty sięgają nawet 24 dolarów. Dla porównania, przeciętne zestawy DDR5 (2×8 Gb, 4800–5600 MT/s) kosztują około 6 dolarów. To tworzy nietypową sytuację, w której starsza technologia jest ponad dwukrotnie droższa.
Na tej sytuacji zyskuje tajwańska Nanya Technology, która zgromadziła zapasy DDR4 warte 1,2 mld dolarów. Firma wstrzymała publikację cen, by lepiej zarządzać sprzedażą przy wysokim popycie. Ograniczona dostępność powoduje, że klienci kupują na zapas. Analitycy spodziewają się dalszych wzrostów cen. Nie wszyscy bowiem mogą pozwolić sobie na komputery z obsługą nowszej technologii.
Co tak naprawdę napędza rynek?
Napięcia handlowe między USA a Chinami mogą ponownie uderzyć w sektor pamięci. Jeśli pojawią się nowe taryfy na chińskie DDR4, ceny mogą wzrosnąć trzykrotnie względem DDR5. Przynajmniej tak mówi się w kuluarach. Branża obawia się powtórki z 2019 roku, kiedy podwyżki ceł wywołały falę panicznych zakupów. Tym razem rynek jest mniej przygotowany.
Skutki tej anomalii mogą utrzymać się co najmniej do końca trzeciego kwartału. Wiele firm już teraz stara się zabezpieczyć dostawy na kilka miesięcy naprzód. Sytuacja pokazuje, jak wrażliwy jest rynek komponentów elektronicznych. Jedna decyzja polityczna potrafi całkowicie zmienić układ sił. Ale gdzie polityka, tam i duże pieniądze…
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








