RTX 5090 z pękniętą płytą i martwą pamięcią wrócił do życia. Karta za kilkanaście tysięcy złotych nie dawała żadnego obrazu. Usterka okazała się ekstremalnie trudna do zdiagnozowania. Naprawa wymagała precyzyjnego lutowania, reballingu i ryzyka, które mogło wszystko zniszczyć. Co wydarzyło się dalej?
Najmocniejsza karta Nvidii przestała działać po pęknięciu laminatu PCB. Obraz nie pojawiał się mimo poprawnego zasilania i pracy wentylatorów. Winny okazał się jeden z układów pamięci, który nie przechodził sekwencji inicjalizacji. Naprawa wymagała zdjęcia chipa, jego oczyszczenia i ponownego montażu z użyciem lutowania kulkowego.
Windows 10 zaraz bez wsparcia! Zobacz 3 sposoby, jak jeszcze zostać na „dziesiątce”.
Pęknięta płyta główna, brak obrazu i walka z pamięcią
Początkowa diagnostyka wykazała, że karta pobiera prąd, ale nie daje sygnału wideo. Płyta główna była uszkodzona mechanicznie, co mogło przerywać ścieżki sygnałowe. Chłodzenie pamięci było źle zaprojektowane. Radiator nie stykał się z modułami GDDR7. Efektem był brak chłodzenia i możliwe uszkodzenie termiczne.
Diagnostyka pamięci DRAM wykazała, że jeden konkretny chip nie przechodzi testu inicjalizacji. Problem leżał najprawdopodobniej w lutach pod układem, uszkodzonych przez naprężenia lub temperaturę. Przeprowadzono reballing, czyli stary lut usunięto, a chip przylutowano na nowo z użyciem cyny. Po tej operacji karta po raz pierwszy zaczęła się uruchamiać i dawać obraz.
Kolejny etap ujawnił jednak nowe komplikacje. Wentylatory natychmiast wchodziły na 100% obrotów, a karta przestała być wykrywana przez system przez PCIe. Uszkodzenia wewnętrzne PCB mogły się pogłębić w wyniku wcześniejszych cykli cieplnych. Podjęto decyzję o pełnym reballingu rdzenia graficznego.
RTX 5090 uruchomiono, ale nie bez kosztów
Reballing rdzenia RTX 5090 to najbardziej ryzykowna forma naprawy. Jedna pomyłka i karta staje się elektrośmieciem. Operacja zakończyła się technicznym sukcesem, ale karta znów odmówiła działania. Po uruchomieniu pojawiło się zwarcie w sekcji pamięci, prawdopodobnie spowodowane rozszerzalnością cieplną. Naprawa uratowała kartę na moment, ale dalsze testy ją pogrążyły.
RTX 5090 pokazał, jak trudne są naprawy sprzętu z najwyższej półki. Pęknięcia PCB, problemy z chłodzeniem i uszkodzenia pamięci to mieszanka, której nawet zaawansowany serwis może nie pokonać w stu procentach. Reballing uruchomił kartę, ale ukryte uszkodzenia zrobiły swoje. To ostrzeżenie dla każdego, kto sądzi, że topowy sprzęt to gwarancja bezawaryjności.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








