Zgodnie z nieoficjalnymi wieściami, które pojawiły się jakiś czemu, powoli nadchodzi ostateczny koniec systemu Chrome OS. Miłośnicy tanich laptopów mogą jednak spać spokojnie – Google już szykuje odpowiednie zastępstwo.
Laptopy z systemem Chrome OS na przestrzeni ostatnich lat zyskały sporą popularność, zwłaszcza w czasach pandemii koronawirusa. To bowiem tanie, funkcjonalne sprzęty z bardzo solidną baterią, które umożliwiały wykonywanie swoich obowiązków służbowych bez zbędnych rozpraszaczy, co wielu bez wątpienia sobie ceni.
W ostanich miesiącach ich sprzedaż nieco wyhamowała, co ma przełożenie na stosunkowo niewielką ilość ciekawych, premierowych modeli Chromebooków. Jak się okazuje, ten dyskurs zauważa także Google – koncern z Mountain View zamierza bowiem doprowadzić do zasadniczej zmiany w tym aspekcie.
Chrome OS doczeka się kluczowych zmian – to już pewne
Fot. Informacja prasowa
Właśnie doczekaliśmy się bowiem potwierdzenia nieoficjalnych informacji, które krążyły w internecie od końcówki ubiegłego roku. Wówczas niemałym zaskoczeniem była plotka o wycofaniu z obrotu systemu Chrome OS i zastąpieniu go desktopową wersją systemu Android. Jak się okazało, było w tym sporo prawdy.
Szef działu dotyczącego ekosystemu Androida w Google – Sameer Samat – potwierdził te rewelacje. W rozmowie z serwisem TechRadar Samat stwierdził, że koncern planuje połączenie systemów Chrome OS i Android w jedną platformę. Zła informacja – na razie tyle musi nam wystarczyć.
Kiedy i jak? Tego na razie nie wiemy
fot. ASUS
Samat nie zdradził bowiem żadnych szczegółów na temat połączenia tych systemów w kontekście czysto technicznym. Co prawda Google opracowało specjalny tryb desktopowy, pozwalający na wyświetlanie systemu Android na dużych ekranach, ale z pewnością jest to za mało, by zastąpić Chrome OS.
Z tego powodu wydaje się, że ten projekt na razie jest w powijakach, a do ostatecznej zmiany na desktopowego Androida dojdzie dopiero za parę lat. Jeśli planujecie więc zakup Chromebooka właśnie ze względu na funkcjonalność Chrome OS, to spokojnie – raczej nikt Wam tego nie zabierze, przynajmniej w najbliższych latach.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







