Tesla szykuje nowy pojazd elektryczny – to większa wersja SUV Model Y. Model YL robi spore wrażenie, ale niestety ten samochód nie trafi na nasz rynek. To bowiem wariant przygotowany tylko dla jednego kraju.
Rynek chiński jest niezwykle chłonny, jeśli chodzi o samochody elektryczne – widać to chociażby po rosnącej ofercie pojazdów z tego kraju, które trafiają do Polski. Szanse na rozwój widzą tam jednak także najwięksi producenci, w tym Tesla. Nie dziwi więc fakt, że już wkrótce trafi tam model specjalnie skrojony pod oczekiwania Chińczyków.
To wielki, elektryczny SUV – ale tylko dla Chińczyków
Jeszcze tej jesieni w sprzedaży ma pojawić się Tesla Model YL – odświeżona wersja Modelu Y z sześcioma siedzeniami. To oczywiście przełoży się na wymiary pojazdu – możemy liczyć na konstrukcję dłuższą o 18 cm. Zwiększy się także wysokość samochodu, choć raczej nieznacznie, bo o 2,5 cm.
Znacznie zwiększy się za to waga samochodu – mowa o 2088 kilogramów zamiast dotychczasowych 1921 kg. Cieszy natomiast fakt, że znajdziemy tutaj napęd na wszystkie koła i dwa silniki – w zależności od wersji o mocy 142 kW lub 198 kW. Maksymalna prędkość to z kolei 201 km/h.
Tesla dokona oczywiście kilku zmian w wyglądzie, ale raczej będą one kosmetyczne – na razie wiadomo o nowym spojlerze z tyłu, a także delikatnie podrasowanym tyle. Cała konstrukcja będzie bazować na oponach w rozmiarze 255/45R19 lub 275/45R19. Stabilność jazdy powinna więc być zachowana.
Zasięg powinien być solidny
Niestety na razie nie wiemy, jaki zasięg na jednym ładowaniu będzie oferować nowa Tesla. Zapewne będzie on bardzo podobny do bazowego, deklarowanego przez producent na poziomie 622 km (WLTP). Niewykluczone, że będzie on nawet wyższy, co może pomóc w osiągnięciu sukcesu na tamtym rynku.
Cena także zapowiada się nieźle – samochód ma być bowiem tylko odrobinę droższy od Modelu Y. Co to oznacza? W naszym kraju za bazowy wariant Modelu Y z napędem na tylne koła musimy zapłacić 204 990 złotych. Można więc śmiało stwierdzić, że cena wersji bazowej raczej nie przekroczy – w przeliczeniu – poziomu 250 tysięcy złotych. Na razie jednak jest to zmartwienie wyłącznie Chińczyków.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









