Na Aliexpress pojawił się niezwykły sprzęt. Laptop z trzema wbudowanymi ekranami, który ceną potrafi zaskoczyć. Na papierze wygląda jak idealne narzędzie do pracy i rozrywki, ale w praktyce może kryć sporo pułapek.
Chiński producent zaprezentował urządzenie, które już samą specyfiką potrafi zaskoczyć – 16-calowy ekran główny i dwa dodatkowe 10,5-calowe panele. Po rozłożeniu użytkownik otrzymuje przestrzeń roboczą równą niemal 30-calowemu monitorowi, czyli coś, co do tej pory kojarzyło się raczej z biurem, a nie mobilnością.
- Dwie wersje nowego Lenovo ThinkPad P14s oficjalnie w Polsce. To mocne laptopy z wyjątkowymi funkcjami
- Ten 16-calowy laptop Acera to smukły sprzęt, któy waży niespełna 1 kg
Laptop z trzema ekranami za grosze? Chińczycy kuszą, ale to może być ryzykowny zakup
Na tym etapie brzmi świetnie, użytkownik otrzymuje dużo miejsca na pracę, multitasking czy nawet granie. Ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Sprzęt kosztuje od 700 do 1200 dolarów (ok. 2900–5000 zł), co w świecie laptopów z dodatkowymi ekranami brzmi wręcz jak okazja. Jest on dostępny na Aliexpress, ale niestety, niedostępny w Polsce.
Producent postawił na procesory Intel 12. generacji (Core i7-1260P oraz i7-1270P), obsługę pamięci DDR4 do 64 GB i dyski SSD PCIe 4.0. Do tego 77Wh bateria, podświetlana klawiatura, czytnik linii papilarnych, głośniki stereo i bogaty zestaw portów – od USB-C po HDMI i Ethernet.
Na minus to konstrukcja, bo sprzęt waży 2,6 kg i jest wyraźnie grubszy niż typowe ultrabooki. Owszem, nadal bardziej poręczna niż noszenie dwóch dodatkowych monitorów, ale do mobilności daleko.
Największe wątpliwości budzi marketing. Producent twierdzi, że laptop obsługuje zewnętrzne GPU, ale nie oferuje ani Thunderbolta, ani USB4. Realnie oznacza to, że ta funkcja istnieje tylko w teorii. Co więcej, opisy w sklepach są niespójne, widzimy różne dane o portach i standardach Wi-Fi nie napawają optymizmem.
Do tego dochodzi ryzyko samego zakupu. Sprzęt jest dostępny wyłącznie na Aliexpress, pod nazwą „NEW Triple Screen Gaming Laptop”, bez oficjalnej marki czy modelu. A to zawsze powinno zapalić czerwoną lampkę.
Teoretycznie to sprzęt idealny dla osób potrzebujących ogromnej przestrzeni roboczej w podróży – grafików, analityków czy programistów. W praktyce, patrząc na wagę, grube ramki i niewiadomą jakość, to raczej gadżet dla ciekawskich i odważnych, którzy chcą sprawdzić, czy taki eksperyment ma sens.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







