Tesla po raz kolejny przesuwa granice automatyzacji. Najnowsze nagrania z Giga Berlin pokazują, jak auta samodzielnie opuszczają linię produkcyjną. To kolejny krok w stronę pełnej autonomii pojazdów, choć nie pierwszy tego rodzaju.
Znany producent samochodów elektrycznych po raz kolejny chwali się osiągnięciami w zakresie automatyzacji. Tym razem pokazano proces wdrożony w niemieckiej fabryce Giga Berlin, gdzie nowe Tesle same zjeżdżają z linii montażowych. Nagrania udostępnione w sieci (link w źródle) wywołały szeroką dyskusję o tempie rozwoju technologii Full Self-Driving (FSD).
Autonomiczny wyjazd z fabryki w Berlinie
Na nagraniach widać Tesle opuszczające tzw. Light Tunnel, czyli końcową strefę kontroli jakości. Samochody poruszają się płynnie, bez interwencji człowieka. Następnie zatrzymują się przy stacji Supercharger. Tam obsługa podłącza je na krótki proces ładowania, zanim ruszą dalej. Całość odbywa się w pełni automatycznie, co znacząco odciąża pracowników.
Po zakończeniu ładowania pojazdy kierują się samodzielnie na wyznaczony parking. To miejsce, z którego później odbierane są przez przewoźników. Tesla podkreśla, że proces pozwala oszczędzać czas i zmniejszać koszty logistyczne. Dodatkowym atutem jest ograniczenie ryzyka ludzkich błędów podczas manewrowania pojazdami.
Ciekawostką w nagraniu było pojawienie się Cybertrucka na terenie fabryki. Pickup przeciął trasę samochodu, który rejestrował autonomiczną jazdę. Egzemplarz ten oznaczono jednak jako pojazd wsparcia, co potwierdza, że nie jest przeznaczony do ruchu po drogach publicznych w Europie. Tym samym entuzjaści muszą jeszcze poczekać na oficjalny debiut tego modelu na Starym Kontynencie.
Kontynuacja strategii Tesli
Tesla podobne rozwiązanie wdrożyła już wcześniej w USA. W maju firma pokazała nagranie z Giga Texas, gdzie Model Y samodzielnie opuszczał halę produkcyjną i jechał na parking. Materiał pojawił się w programie „My View” w Fox News, gdzie chwalono Elona Muska za ten krok. Teraz identyczna praktyka trafiła do Europy.
Wdrożenie technologii FSD do procesów wewnętrznych ma dla Tesli podwójne znaczenie. Z jednej strony usprawnia organizację pracy i redukuje koszty. Z drugiej pokazuje, że autonomiczna jazda działa nie tylko w testach drogowych, ale i w realnych warunkach przemysłowych. Gołym okiem widać, że firma nie zwalnia tempa w rozwoju sztucznej inteligencji dla motoryzacji.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








