Wsiadanie na hulajnogę po kilku głębszych zdecydowanie nie jest najlepszym sposobem, nawet jeżeli znajdujemy się na wczasach w Zakopanem. Przekonał się o tym bardzo dobitnie 20-letni amator jednośladów z Podlasia.
Jazda hulajnogą pod wpływem to oczywiście bardzo naganne zachowanie, które grozi nie tylko konsekwencjami prawnymi. W takim stanie znacznie łatwiej o wypadek, który może mieć bardzo poważne skutki natury zdrowotnej. To jednak nie przeszkodziło 20-latkowi w zajęciu miejsca na podeście hulajnogi.
Nietrzeźwość na hulajnodze sporo kosztuje
Szczegóły sprawy zdradza profil zakopiańskiej policji na Facebooku:
Policjanci z zakopiańskiej drogówki jak co noc patrolowali ulice naszego miasta. Wczoraj wieczorem około godziny 22.30 na ulicy Kościeliskiej ich uwagę zwrócił jadący na hulajnodze elektrycznej mężczyzna. Styl jego jazdy wskazywał, że może znajdować się pod wpływem alkoholu.
Jak się okazało, podejrzenia funkcjonariuszy nie były bezzasadne. Jak się okazało 20-latek z województwa podlaskiego miał w organizmie blisko 1 promil alkoholu. To zdarzenie miało oczywiście swój finał w policyjnej kartotece – co więcej, lekkomyślne zachowanie z pewnością uderzy go w portfel.
Mandat jest dotkliwy
20-latek za swą nierozsądną przejażdżkę ukarany został mandatem karnym w wysokości 2500 zł. W tym kontekście nie ma jednak żadnych kar związanych z zakazem poruszania się hulajnogami czy też punktów karnych – takie obostrzenia w odniesieniu do hulajnóg elektrycznych po prostu nie istnieją.
Tym samym jedyną karą za jazdę hulajnogą po alkoholu jest mandat. Za jazdę hulajnogą elektryczną po użyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila) grozi mandat karny w wysokości 1000 złotych, natomiast za jazdę hulajnogą w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) wysokość mandatu wzrasta do kwoty 2500 złotych.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








