W ostatnich miesiącach operatorzy stacji ładowania w Polsce walczą z serią kradzieży kabli ze stacji ładowania. Za tego typu proceder grożą naprawdę wysokie kary, choć opłacalność tego działania nie należy do najwyższych.
W Polsce odnotowano już dziesiątki przypadków kradzieży kabli ze stacji ładowania. Kable są odcinane z ładowarek i nielegalnie sprzedawane w skupach złomu. Często złodzieje nie ograniczają się do jednej stacji. Przykładowo, we wrześniu 2025 r. w zachodniej części Wrocławia kable odcięto z kilkunastu stacji funkcjonujących w sąsiadujących lokalizacjach.
To problem nie tylko dla kierowców
Oczywiście takie działanie znacząco utrudnia życie kierowcom elektryków. Proceder generuje również bardzo poważne straty po stronie operatorów stacji ładowania. Takie działanie oczywiście nie pozostaje bez reakcji operatorów infrastruktury do ładowania, którzy próbują różnych środków zaradczych.
fot. pixabay
Standardem staje się m.in. monitoring czy systemy alarmowe. Takie rozwiązania nie wpływają na podniesienie wartości kabli na „czarnym rynku”, ale zwiększają szanse na skuteczne wykrycie i skazanie złodziei. A kary nie są niskie. Za kradzież grozi bowiem nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Kary są naprawdę wysokie
Co ciekawe, odcięcie kabla można również podciągnąć pod przestępstwo zniszczenia mienia, zagrożone analogicznie wysoką karą. To nie wszystko – kradzieże kabli stacji ładowania wiążą się z umyślnym niszczeniem cudzej rzeczy. To sprawia, że orzeczona przez sąd kara może być jeszcze surowsza.
Jest coraz więcej samochodów elektrycznych na świecie. / fot. Tong Patong / Bigstock
W rezultacie sprawcy kradzieży kabli ze stacji ładowania „wpadają” coraz częściej. Za przykład może posłużyć sprawa, o której informowano pod koniec października. Policja ujęła złodzieja, który odcinał kable ze stacji ładowania na terenie Lubina i Polkowic. Sprawcy nie pomogło w żaden sposób, że w momencie kradzieży był zamaskowany. Ponieważ działał w warunkach recydywy może zostać skazany nawet na 7,5 roku za kratami.
Spać spokojnie nie powinni również właściciele skupów złomu, którzy nabywają od złodziei kradzione kable. Nie mogą liczyć na duży zarobek, za to ponoszą ryzyko bardzo wysokich kar – w Polsce za paserstwo grozi nawet do 5 lat bezwzględnego więzienia. Każdorazowa weryfikacja pochodzenia metali sprzedawanych w takich punktach to obowiązek ich właścicieli.
źródło: PSNM
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz