Ceny pamięci RAM rosną, więc pewien youtuber sprawdził, czy PC zadziała całkowicie bez niej. Szalony eksperyment udowadnia, że to technicznie możliwe!
Rosnące ceny komponentów, a w szczególności pamięci RAM, potrafią skutecznie popsuć plany przy składaniu wymarzonego peceta. Jeden z internetowych twórców postanowił jednak podejść do tego problemu w niesłychanie nieszablonowy sposób.
- Mocna karta do gier RX 9070 XT z 16 GB VRAM teraz do kupienia w promocji polskiego sklepu. Musisz zobaczyć tę okazję
- Nowe komputery z serii G4M3R w x-kom. Aż żałuję, że nie jestem milionerem
- Taki pecet to marzenie wielu graczy. Najnowszy Ryzen, RTX 5090 i nawet 64 GB RAM na pokładzie!
Youtuber ukrywający się pod pseudonimem PortalRunner zadał sobie absurdalne, ale fascynujące pytanie. Zastanawiał się, czy komputer jest w ogóle w stanie funkcjonować bez choćby jednej kości RAM-u wpiętej fizycznie w płytę główną.
Dysk i karta graficzna w roli zamienników
Początki całego eksperymentu opierały się na systemie Linux. Twórca zaczął drastycznie ograniczać dostępną pamięć z poziomu ustawień rozruchowych. Szybko okazało się, że nawet najprostsze operacje systemowe stały się dla maszyny prawdziwą katorgą.
W kolejnym kroku PortalRunner postanowił wykorzystać nośnik SSD SATA jako główną przestrzeń wymiany (swap). Taka sztuczka pozwoliła na bardzo powolne przeglądanie sieci, ale odpalenie gry Portal 2 zakończyło się fiaskiem. Winowajcą okazał się dysk, który był po prostu zbyt wolny.
Brak ostatecznego sukcesu zmusił twórcę do sięgnięcia po VRAM z karty graficznej GTX 1660 Super. Za pomocą oprogramowania OpenCL zamienił 4 GB pamięci GPU w systemowy RAM. Proste aplikacje ruszyły, ale opóźnienia na linii CPU-GPU były gigantyczne.
Pamięć podręczna procesora ratuje sytuację
Prawdziwy przełom w eksperymencie nadszedł z zupełnie innej strony – prosto z samego procesora. Każde CPU posiada przecież wbudowaną pamięć podręczną (cache), która uruchamia się jako przestrzeń robocza jeszcze przed startem klasycznego RAM-u.
Youtuber uzbroił się w starszą płytę główną ASRock, procesor Core 2 Duo oraz specjalnie zmodyfikowany firmware CoreBoot. Dzięki temu udało mu się całkowicie pominąć inicjalizację pamięci operacyjnej i załadować kod bezpośrednio do procesora.
Efekt tego nietypowego zabiegu przerósł oczekiwania. Maszyna uruchomiła się i płynnie odpaliła klona kultowej gry Snake. I choć na takim sprzęcie nie zainstalujemy nowego Windowsa, eksperyment dobitnie pokazuje, jak elastyczna potrafi być architektura PC.
Źródło: PortalRunner
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz