Według najnowszych przecieków PlayStation 6 zaoferuje pełną wsteczną kompatybilność. Na nowej konsoli podobno bez problemu uruchomimy tytuły z PS4 oraz PS5.
Jednym z największych zmartwień graczy przy okazji debiutu nowej generacji konsol jest zawsze obawa o utratę dostępu do dotychczasowej biblioteki tytułów. Jeśli jednak wierzyć najnowszym, nieoficjalnym doniesieniom, w przypadku nadchodzącego PlayStation 6 możemy podobno spać spokojnie.
Znany technologiczny YouTuber i informator, ukrywający się pod pseudonimem Moore’s Law Is Dead (MLID), podzielił się w sieci bardzo ciekawymi rewelacjami. Na podstawie wewnętrznej, poufnej prezentacji firmy AMD ujawnił on szereg technicznych szczegółów dotyczących architektury nowej konsoli od Sony.
Głównym punktem omawianego slajdu jest rzekome potwierdzenie pełnej wstecznej kompatybilności. Oznaczałoby to, że posiadacze stacjonarnego PS6, a także jego przenośnego, hybrydowego odpowiednika, będą mogli bez najmniejszych przeszkód uruchamiać tysiące gier z generacji PS4 oraz PS5.
Nowoczesna architektura i tania produkcja
Taki stan rzeczy nie powinien stanowić ogromnego zaskoczenia dla analityków. Wykorzystanie przez Sony nowej architektury AMD RDNA 5 w naturalny sposób ułatwia inżynierom zapewnienie wsparcia dla starszych gier.
Z przecieków wynika również, że nowa konsola ma natywnie wspierać zaawansowane skalowanie obrazu wspomagane sztuczną inteligencją (AI Super Resolution). Co więcej, wczesne plany deweloperskie zakładają rzekomo pełne wsparcie dla technologii śledzenia promieni (Ray Tracing) także we wstecznie kompatybilnych produkcjach.
- Solidny elektryczny rower górski taniej o 1 999 zł! Kusi silnikiem 100 Nm i zasięgiem 140 km
- Masz rower elektryczny z silnikiem Boscha? Z tych funkcji już możesz korzystać
Szczególnie interesująco prezentują się jednak nieoficjalne koszty produkcji hybrydowej wersji nowej konsoli. Według szacunków MLID, samo wyprodukowanie układu APU dla przenośnego PS6 ma kosztować Sony zaledwie niespełna 47 dolarów.
Czas na tanie granie?
Dla porównania, obecny i mniejszy układ montowany w stacjonarnym PS5 kosztuje japońskiego giganta w produkcji blisko dwa razy tyle, bo ponad 81 dolarów. Mimo to, nadchodzący procesor „Canis” ma rzekomo oferować znacznie wyższą wydajność niż obecna „piątka”.
Tak ogromna redukcja kosztów produkcyjnych otwiera przed korporacją zupełnie nowe, biznesowe drzwi. Dziennikarze spekulują, że Sony mogłoby z powodzeniem sprzedawać podstawowy wariant nowej konsoli za niezwykle atrakcyjne 399 dolarów, co w obecnej, trudnej sytuacji gospodarczej byłoby dla graczy wręcz strzałem w dziesiątkę. Byłoby to zgodne z wcześniejszymi przeciekami dotyczącymi PS6, które sugerowały niższą cenę konsoli.
Źródło: Moore’s Law Is Dead via wccftech.com
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







