Wraz z pojawieniem się układów z rodziny Intel Wildcat Lake, na rynek trafiają pierwsze tanie i mobilne laptopy, mające zagrozić pozycji MacBooka Neo. Jeden z nich został właśnie zaprezentowany przez ASUS-a.
Pojawienie się na rynku MacBooka Neo wprowadziło spory popłoch, jeśli chodzi o segment laptopów. Co tu dużo mówić – kiedy Apple wprowadza do sprzedaży notebooka za 2999 złotych, to wiedzcie, że coś się dzieje. Nic więc dziwnego, że na ten ruch postanowili odpowiedzieć inni giganci tego segmentu.
ASUS atakuje Apple – czas na tanie, mobilne laptopy
Jednym z nich jest ASUS, który wprowadził – na razie tylko na terenie Chin – model Vivobook 16SE. To sprzęt, który rzecz jasna będzie rywalizował cenowo z tanim MacBookiem od Apple, bowiem jego cena rozpoczyna się od kwoty 4599 juanów, co przekłada się na ok. 2470 złotych bez podatku.
A w tej cenie otrzymamy sprzęt, który może pochwalić się bardzo przyzwoitym ekranem. Bazowy model jest bowiem wyposażony w 16-calową matrycę typu IPS o rozdzielczości 1920 x 1200 pikseli. Nieco wyższy wariant zaoferuje nam rozdzielczość 2560 x 1600 pikseli, a obydwa modele dadzą nam także częstotliwość odświeżania 144 Hz. Do tego mamy maksymalną jasność na poziomie 400 nitów.
Jeśli chodzi o wnętrze, to notebook bazuje na procesorze Intel Core 5 320 – to sześciordzeniowa, niskonapięciowa jednostka obsługująca sześć wątków, z taktowaniem bazowym 1,4 GHz w trybie oszczędzania energii oraz 4,6 GHz w trybie Turbo. TDP na poziomie 15W tłumaczy tutaj wszystko.
I RAM-u, i SSD wystarczy
Na pokładzie znajdziemy także 16 GB pamięci RAM typu DDR5, a także dysk SSD o pojemności 512 GB. Nieźle wypada także bateria – ogniwo o pojemności 52,5 Wh spokojnie pozwoli na przekroczenie progu nawet 10 godzin na jednym ładowaniu, choć nie wiadomo, czy otrzymamy opcję szybkiego ładowania.
Laptop waży naprawdę niewiele – to 1,29 kg przy grubości obudowy wynoszącej 15,9 mm. W kwestii portów również jest nieźle – mamy tutaj 2x USB typu C, 2x USB 3.2 typu A, złącze słuchawkowe 3,5 mm oraz złącze HDMI 2.1. Pozostaje tylko czekać na informacje odnośnie globalnej dostępności laptopa – to zapewne kwestia czasu.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








