Zapomnijcie o GTA 6! Nowy 30-minutowy gameplay z Fable od Playground Games zachwyca pod każdym względem. Zobacz, co zaoferuje powrót do magicznego Albionu.
Do sieci trafił właśnie obszerny, 30-minutowy materiał z nadchodzącego Fable. Prezentacja przygotowana przez brytyjskie studio Playground Games skupia się na eksploracji urokliwego miasteczka Silverbrook. Twórcy postanowili dogłębnie zaprezentować nam kluczowe mechaniki, które napędzą naszą przygodę w wyczekiwanym restarcie tej kultowej serii RPG.
Oglądając ten materiał wideo, muszę przyznać jedno: dla mnie premiera GTA 6 mogłaby już nie istnieć. Zespół Rockstar Games musi mi wybaczyć, ale to właśnie ten niesamowity powrót do baśniowego Albionu wywołuje u mnie najprawdziwsze ciarki. Gra napędzana potężnym silnikiem ForzaTech wygląda na zwiastunie po prostu fenomenalnie, a otwarty świat tętni własnym, fascynującym życiem.
Po tym gameplayu Fable przestałem czekać na GTA 6
Przyznam szczerze, że przez ostatnie miesiące żyłem w oczekiwaniu na GTA 6. Nowe Fable gdzieś tam majaczyło w oddali, jednak opóźniona data premiery sprawiła, że ogranie tego tytułu nie było dla mnie obowiązkowe. Aż do teraz, bowiem zaprezentowany wczoraj 30-minutowy gameplay zmienił moje nastawienie o 180 stopni.
Pierwsze kilka minut nagrania oglądałem spokojnie, z kawą w ręku i lekkim sceptycyzmem w sercu. „Dobra, kolejny ładny trailer na silniku z gry” – pomyślałem, gdy Heros wjeżdżał na koniu do Silverbrook. Ale potem pojawiła się rozmowa rzeźnika z prosiakiem.
To był ten moment, gdy zrozumiałem, że Playground Games naprawdę to „czuje”. Ten specyficzny, absurdalnie brytyjski humor. Z jednej strony gadająca świnia skazana na rzeź, z drugiej gracz, który może zdecydować o jej losie z absolutną powagą albo totalnym cynizmem. To jest właśnie to niepodrabialne DNA, z którego znany był oryginalny Fable.
Kiedy zobaczyłem, jak NPC kometują przechodzącego obok nich Herosa, jak plotkują między sobą, jak reagują inaczej w zależności od tego, co wcześniej zrobiłeś w ich wiosce, poczułem coś, czego nie czułem od czasów pierwszego uruchomienia Wiedźmina 3. Ten specyficzny dreszcz emocji, gdy zdajesz sobie sprawę, że właśnie patrzysz na coś, co może być naprawdę ważne dla gatunku.
Grafika robiła robotę przez cały czas. Te kolory, ta bajkowa paleta, angielskie miasteczko wyglądające jak z ilustracji do książki dla dzieci, tyle że zamieszkałe przez kompletnie pokręconych dorosłych. Nie ma tu szaroburej postapokalipsy ani pseudo-realistycznego brudu. Jest kolor, jest luz, jest styl. I po latach mdłych wizualnie open worldów, moje oczy aż piały z zachwytu nad wyglądem Fable.
Za co internet pokochał nowe Fable?
Co najlepsze nie jestem odosobniony w tych zachwytach. Po pierwszych materiałach dotyczących Fable można było odnieść wrażenie, że gra będzie totalną porażką, a gracze już postawili na niej krzyżyk. Społeczność i internauci z miejsca pokochali jednak najnowsze demo. W sieci najczęściej przewijają się ogromne pochwały dla niesamowicie rozbudowanego systemu moralności i reputacji. Zależnie od naszych czynów, bohaterowie niezależni (NPC) dynamicznie reagują na naszą postać, opierając się na własnym, indywidualnym kompasie moralnym.
Komentujący są także pod wielkim wrażeniem pięknej, niemal fotorealistycznej oprawy graficznej, połączonej z klasycznym, bardzo brytyjskim humorem. Twórcy idealnie udowodnili, że doskonale rozumieją materiał źródłowy i potrafią przenieść duszę oryginału do współczesnych standardów jakości. Albion w końcu wydaje się miejscem, w którym każda, nawet najdrobniejsza decyzja, ma swoje widoczne konsekwencje.
Jeden niewybaczalny błąd
Choć sam pokaz to dla mnie absolutne mistrzostwo świata, jako wierny fan Fable muszę odnieść się do jednego, karygodnego wręcz niedopatrzenia. Grający na zaprezentowanym materiale deweloper przeszedł obok biegającego po drodze drobiu i… nie kopnął ani jednego kurczaka! Każdy weteran serii doskonale wie, że ten kultowy element to wręcz święty obowiązek każdego bohatera w świecie gry.
Mimo braku tego jakże ważnego elementu, moje oczekiwania poszybowały prosto w kosmos i dosłownie nie mogę doczekać się ostatecznej premiery. Opublikowany gameplay to namacalny dowód na to, że twórcy Forza Horizon fenomenalnie czują klimat gier fabularnych. Tylko szkoda, że trzeba czekać aż do 23 lutego 2027 roku. Ale muszę przyznać, ze zdecydowanie jest na co.
Źródło: XBOX / opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.











Dodaj komentarz