Pecet zatrzymał kulę, która przeleciała przez ścianę i miała trafić śpiącego gracza. Sąsiadka twierdzi, że broń odpaliła… jej pies.
Spis treści
Historie, w których komputer ratuje komuś życie, nie zdarzają się codziennie. Jeszcze rzadsze są te, w których spust pociąga pies. A jednak ta opowieść łączy oba wątki naraz.
Użytkownik Reddita o nicku angelbabyzz opublikował na subreddicie r/pcmasterrace zdjęcia swojego peceta z otworem po kuli przebijającym płytę główną i pamięć RAM. Pocisk przeleciał przez ścianę i wylądował dosłownie kilka centymetrów od jego głowy.
Niewiarygodny wypadek za ścianą
Jak relacjonuje autor, w środku nocy obudził go głośny huk i kawałki szkła spadające na twarz. Szklany panel boczny obudowy rozpadł się na drobne kawałki, rozsypane po całym pokoju.
Chwilę później do drzwi zapukała roztrzęsiona sąsiadka. Według relacji szlochała i trzęsła się ze strachu, że kogoś skrzywdziła i twierdziła, że jej pies jakimś sposobem przypadkowo odpalił broń.
„Kula zmieniła tor lotu przez peceta”
Tu zaczyna się najbardziej nieprawdopodobna część. Po przyjeździe policji gracz usłyszał, że to komputer ocalił mu życie. Funkcjonariusze mieli stwierdzić, że pecet zmienił tor lotu pocisku, a w przeciwnym razie trafiłby śpiącego mężczyznę.
Sam pocisk angelbabyzz znalazł później pod własną poduszką. Na zdjęciach widać, że kula przebiła płytę główną i odbiła się od kości pamięci G.Skill Trident Z RGB — to one oberwały najmocniej.
Sąsiadka z zarzutami, ale bez dalszej eskalacji
Mimo otarcia się o tragedię gracz nie zamierza eskalować sprawy. Tłumaczy, że sąsiadka „odpowiednio ponosi konsekwencje” i nie będzie domagał się niczego więcej.
Kobieta usłyszała zarzut karnego niedbalstwa, a broń została skonfiskowana. Jej ubezpieczenie ma pokryć koszty naprawy i sprzątania, a to, czego nie obejmie polisa, sąsiadka zadeklarowała pokryć z własnej kieszeni. Samo sprzątanie potłuczonego szkła zajęło trzy dni.
Teraz poszkodowany ma już znacznie przyjemniejszy problem – szuka na PCMR podpowiedzi do nowego peceta, z budżetem około 3500 dolarów z odszkodowania.
„PC Master Race” w nowym znaczeniu
Jako pasjonat sprzętu komputerowego widziałem już obudowy odporne na zalania, upadki z wysokości, a nawet ekstremalne temperatury. Jednak fakt, że domowy pecet zadziałał jak profesjonalna kamizelka kuloodporna, przechodzi moje najśmielsze wyobrażenia.
Od lat w branży żartujemy z potęgi hasła „PC Master Race”, ale ta sytuacja nadaje mu zupełnie nowy, niemal dosłowny wymiar. Strata drogich podzespołów z pewnością boli, ale w tym przypadku komputer spełnił najważniejszą, choć całkowicie nieplanowaną misję. Mój wniosek na dziś? Czasami naprawdę warto dopłacić do solidnej, ciężkiej obudowy z grubej blachy!
Źródło: Reddit
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.











Dodaj komentarz