Według branżowego informatora Sony musi wydać nową konsolę z obsługą płyt, by uniknąć rynkowej porażki. Nawet jeśli będzie to tylko w formie napędu USB.
Po ogłoszeniu, że od stycznia 2028 roku Sony kończy z grami na płytach, na firmę spadła fala krytyki. Gracze masowo wyrażają niezadowolenie w mediach społecznościowych i anulują subskrypcje PS Plus, co bezpośrednio uderza w prognozy finansowe japońskiego giganta.
Informator kryjący się pod pseudonimem Moore’s Law Is Dead (MLID) uważa, że zarząd Sony bacznie obserwuje sytuację. Jego zdaniem zrażenie do siebie lojalnej społeczności przed premierą PlayStation 6, która może nastąpić już w 2027 roku, może mieć katastrofalne skutki dla sprzedaży nowego sprzętu.
Płyty jednak powrócą?
MLID sugeruje, że Sony nie zrezygnuje z fizycznych nośników całkowicie, a jedynie zmieni model ich dystrybucji. Mimo niższych mocy przerobowych, tłocznie wciąż mogą produkować płyty dla nowszych gier, ale będą one trafiały na rynek w formie drogich edycji kolekcjonerskich.
W takim scenariuszu wyższa cena specjalnego wydania pokryłaby koszty produkcji, logistyki i nośnika. Według informatora taki model przypominałby to, co obecnie dzieje się na rynku muzycznym z płytami winylowymi – fizyczny nośnik stałby się produktem luksusowym.
Napęd z kablem zamiast wbudowanego?
Choć mało kto wierzy, że PS6 dostanie wbudowany napęd optyczny, to MLID wskazuje na inne wyjście. Sony mogłoby wydać zewnętrzny napęd podłączany na USB, co nie zawyżałoby ceny samej konsoli, a jednocześnie pozwoliło na odczyt zarówno nowych gier premium, jak i tych w ramach wstecznej kompatybilności.
Nie wszyscy jednak zgadzają się z tymi prognozami. Analityk dr Serkan Toto w rozmowie z IGN stwierdził, że Sony doskonale spodziewało się takich protestów. Jego zdaniem oburzenie z czasem minie, a firma jest gotowa poświęcić część klientów w imię przejścia na znacznie bardziej dochodowy rynek cyfrowy.
Pudełka to gwarancja wolności
To klasyczny przykład korporacyjnego przeciągania liny. Z jednej strony rozumiem analityków, którzy mówią, że wściekłość w sieci często nie przekłada się na wyniki sprzedażowe, ale z drugiej – odcięcie od fizycznych gier to ogromny cios dla wolności konsumenckiej.
Jeśli PS6 naprawdę zadebiutuje bez opcji odpalenia płyty, chociażby z napędu zewnętrznego, to dla wielu starych fanów marki będzie to punkt bez powrotu. Czas pokaże, czy Sony ugnie się pod naporem własnych klientów, czy uzna, że cyfrowe marże są warte każdego hejtu.
Źródło: Moore’s Law is Dead
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Dodaj komentarz