Chiny właśnie wykonały kolejny ruch, który może zmienić rynek akumulatorów. Nowe ulgi podatkowe jasno pokazują, jakie technologie zdominują przyszłość. To ważny sygnał dla producentów samochodów elektrycznych i elektroniki.
Akumulatory litowo-jonowe przez lata były fundamentem elektromobilności i nowoczesnych urządzeń. Wszystko wskazuje jednak na to, że ich era powoli zaczyna dobiegać końca. Chińskie władze coraz mocniej wspierają rozwój ogniw półprzewodnikowych oraz sodowo-jonowych, które mają stać się następnym etapem rozwoju branży. Decyzje ogłoszone właśnie przez Pekin mogą znacząco przyspieszyć ten proces.
Aż 810 km zasięgu i tylko 16 minut ładowania. Nowe Volvo EX60 właśnie ruszyło na drogi.
Chiny stawiają na akumulatory przyszłości i zmieniają zasady gry
Chińskie Ministerstwo Finansów, Generalna Administracja Ceł oraz Państwowa Administracja Podatkowa ogłosiły nowe przepisy dotyczące rynku akumulatorów. Od 1 września 2026 roku baterie litowo-jonowe zostaną objęte 2-procentowym podatkiem konsumpcyjnym, który rok później wzrośnie do 4%. Oznacza to zakończenie wieloletnich ulg podatkowych wspierających rozwój tej technologii.
Nowa bateria CATL / fo.t CATL
W zupełnie innej sytuacji znalazły się akumulatory półprzewodnikowe oraz sodowo-jonowe. Obie technologie zostały zwolnione z podatku konsumpcyjnego aż do końca 2028 roku, mimo że wcześniej podlegały 4-procentowej stawce. To wyraźny sygnał, że właśnie te rozwiązania staną się kolejnym filarem chińskiego przemysłu. Podobną strategię Pekin stosował wcześniej wobec paneli fotowoltaicznych, samochodów elektrycznych oraz ogniw litowo-jonowych.
Zmiany nie są przypadkowe, ponieważ chińskie firmy intensywnie przygotowują się do wdrożenia nowych technologii. CATL i BYD rozwijają pilotażowe linie produkcyjne akumulatorów półprzewodnikowych, a Chiny niedawno opracowały pierwszy na świecie standard dla tego typu ogniw. Jednocześnie baterie sodowo-jonowe osiągają coraz lepsze parametry oraz konkurencyjne koszty produkcji względem popularnych ogniw LFP.
Rynek akumulatorów może wyglądać zupełnie inaczej za kilka lat
Nowe ulgi podatkowe mogą znacząco przyspieszyć inwestycje w fabryki produkujące akumulatory nowej generacji. Szczególnie duże znaczenie ma to dla startupów, które zamiast rozwijać klasyczne ogniwa litowo-jonowe od razu koncentrują się na technologiach półprzewodnikowych i sodowo-jonowych. Dzięki temu mogą uniknąć bezpośredniej rywalizacji z gigantami pokroju CATL i BYD.
Jeżeli obecny kierunek zostanie utrzymany, za kilka lat rynek samochodów elektrycznych będzie wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Akumulatory półprzewodnikowe oferują wyższe bezpieczeństwo, większą gęstość energii i krótszy czas ładowania, natomiast ogniwa sodowo-jonowe kuszą niższymi kosztami oraz mniejszą zależnością od litu.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz