Szaleństwo związane z odświeżaniem gamingowych monitorów trwa w najlepsze – na rynku pojawiają się pierwsze modele z wartościami przekraczającymi 700 Hz, ale ten rekord długo się nie utrzyma. Na horyzoncie jest bowiem model z odświeżaniem aż 1000 Hz.
Obserwując prawdziwy wyścig zbrojeń w temacie odświeżania ekranu oferowanego przez topowe monitory do gier, nie sposób nie dojść do wniosku, że mamy do czynienia z prawdziwym szaleństwem. Podczas gdy wielu z nas w zupełności wystarczą sprzęty z odświeżaniem do 200-300 Hz, to topowe modele zdają się odlatywać w inną przestrzeń.
800 Hz… kto da więcej? Już w przyszłym roku przebitka
Ot, wystarczy popatrzeć na nadchodzący monitor chińskiej marki HKC, który ma zaoferować odświeżanie na poziomie 800 Hz. I choć to iście astronomiczny rezultat, to już niebawem inny chiński producent pobije ten rezultat, i to znacznie. Jedno jest pewne – esportowcy będą wniebowzięci.
Marka AntGamer zapowiedziała bowiem debiut monitora o odświeżaniu wynoszącym aż 1000 Hz. Sprzęt ma bazować na najnowszej generacji matrycy Fast TN, a także skorzysta z technologii Local Dimming, znanej chociażby z telewizorów i wpływająca na klarowność obrazu dzięki podziale podświetlenia na strefy.
Mały, ale z jakim odświeżaniem!
To iście szalony plan, który ma doczekać się realizacji już w przyszłym roku. Oczywiście nie należy spodziewać się wielkich rozmiarów zastosowanej matrycy – możemy oczekiwać przekątnej nie większej niż 27 cali, co jednak jest standardem w przypadku modeli z tak wysokim odświeżaniem.
W kwestii pozostałej specyfikacji oczywiście nie wiemy zbyt wiele – z pewnością nie spodziewajmy się szerokich kątów widzenia (to akurat element rozpoznawczy matryc TN), ale za to powinniśmy liczyć na minimalny czas reakcji. Obraz zapewne będzie prezentowany w rozdzielczości FullHD.
Ciężko także pytać o cenę – ta z pewnością będzie bardzo wysoka, a dostępność monitora mocno limitowana. Faktem jest jednak, że w przyszłym roku obserwujemy kolejny przełom, który – będąc uczciwym – dla wielu z nas jest kompletnie niepotrzebny. Tak czy owak – robi to spore wrażenie.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









