Jeśli szukacie taniego adaptera eGPU, który znacznie zwiększy możliwości Waszych laptopów w kontekście wydajności w grach (i nie tylko), to dobrze trafiliście. Prosty sprzęt chińskiej marki Topfeel kosztuje bowiem niespełna… 400 złotych.
Adaptery eGPU to coraz popularniejsze sprzęty, które pozwalają na odłożenie w czasie decyzji o zakupie nowego laptopa. To jednak urządzenia, które w przypadku bardziej wydajnych modeli potrafią jednak kosztować naprawdę sporo, bo dobre kilka tysięcy złotych. Można też postawić na znacznie tańszą alternatywę.
Te adaptery to naprawdę proste sprzęty
A przynosi ją mało znana, chińska marka Topfeel, która wprowadziła na rynek dwa budżetowe adaptery eGPU – G1 oraz G1 Pro. Pierwszy z modeli to konstrukcja o znacznie bardziej otwartej charakterystyce, pozwalającej na dołączenie praktycznie każdego zewnętrznego układu graficznego z desktopów.
Co ciekawe, możliwe jest także dołączenie do zestawu klasycznego zasilacza typu ATX, który byłby w stanie zasilić także np. miniPC korzystający z adaptera. Sam producent zaznacza jednak, że najlepszym wyjściem jest zastosowanie kompaktowych zasilaczy typu SFX, za które zapłacimy kilkaset złotych..
Topfeel G1 Pro to z kolei bardziej kompleksowa konstrukcja, która posiada także wbudowane dwa wiatraki o średnicy 12 cm, co pozwala na znacznie bardziej efektywne chłodzenie całego zestawu. Obydwa adaptery oferują także możliwość zastosowania dwóch nośników SATA 2,5″ w celu rozszerzenia przestrzeni na dane.
Cena jest bardzo atrakcyjna
Warte uwagi jest również to, że adaptery od Topfeel korzystają z możliwości złącza OCuLink, które jest zdecydowanie najbardziej efektywne, jeśli chodzi o obsługę zewnętrznych układów graficznych. Wszystko zależy więc od tego, na jakie desktopowe GPU się zdecydujemy, kupując je z myślą o adapterze.
Adaptery Topfeel na razie trafiły do sprzedaży w Chinach i są bardzo atrakcyjne cenowo. Model G1 wyceniono na 599 juanów, co przekłada się na ok. 305 złotych netto. Za model Pro zapłacimy z kolei 799 juanów, czyli ok. 410 złotych bez podatku. Taniutko, ale szansa, że trafią do Europy, jest raczej niewielka, więc pozostaje korzystać z chińskich sklepów wysyłkowych.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








