Ford Transit to prawdziwa legenda, jeśli chodzi o segment samochodów dostawczych. Teraz ten kultowy model powraca do Europy – tym razem jednak w wersji z silnikiem elektrycznym.
Jeśli mieliście w przeszłości (lub wciąż macie) opcję poruszania się samochodem dostawczym, to istnieje bardzo duże ryzyko, iż wielu z nas siadało za kierownicą Forda Transita. To pojazd wręcz kultowy, który doczekał się sporego grona wyznawców. Niezawodność, pakowność, wytrzymałość – to przez lata był atut Transitów.
Teraz Ford próbuje podbić kolejny segment, a więc samochodów dostawczych z napędem elektrycznym. Efektem tego jest Ford Transit City, a więc samochód bazujący na silniku elektrycznym 110 kW, generującym moc 150 KM. Żadnym zaskoczeniem nie jest także obecność napędu na przód.
Sensowny zasięg i spora przestrzeń ładunkowa
We wnętrzu znajdzie się także miejsce dla baterii litowo-żelazowo-fosforanowej o pojemności 56 kWh, co ma przełożyć się na zasięg wynoszący ok. 255 km w standardzie WLTP. Do jazdy po mieście np. w kontekście dostaw czy przesyłek kurierskich powinna być to wartość zdecydowanie wystarczająca.
Cieszy także obecność szybkiego ładowania, które pozwoli na uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. w zaledwie 33 minuty. Samochód pojawi się w dwóch wersjach rozmiarowych – L1H1 oraz L2H2. Pierwsza pomieści 1085 kg ciężaru i oferuje 6m3 przestrzeni załadunkowej, druga zaś – odpowiednio – 1275 kg oraz 8m3.
Eksploatacja ma być wartością dodaną
Wyposażenie będzie raczej standardowe dla pojazdów tego typu – mamy tutaj m.in. czujniki parkowania z przodu i z tyłu, kamerę cofania, system rozpoznawania znaków czy alarm. Uwagę zwraca fakt, iż według producenta ma być to samochód bardzo oszczędny, jeśli chodzi o codzienną eksploatację.
Ford twierdzi, że operatorzy flotowi oraz indywidualni posiadacze samochodu będą mogli zaoszczędzić nawet do 40 proc. w porównaniu do klasycznego modelu z silnikiem Diesla. A cena? Ta rozpoczyna się od 35 990 euro bez VAT, a więc ok. 155 tysięcy złotych. Czas pokaże, czy ten model będzie cieszył się rynkowym wzięciem.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz