Jeśli zapomnieliście, jak może prezentować się rosyjska myśl techniczna, to proszę bardzo – oto laptop prosto z tego kraju. Firma Yadro zaprezentowała biznesowego ultrabooka, który na papierze wygląda całkiem nieźle, ale poza granicami Rosji – co oczywiste – raczej z niego nie skorzystamy.
A to zaskoczenie – rosyjska firma Yadro postanowiła pokazać światu, że także w Rosji można zrobić laptopa, który nie wygląda jak sprzęt wyjęty z muzeum elektroniki. Nie jest to oczywiście notebook, który powala na kolana, ale jakimś cudem można przyjrzeć się jego możliwościom bez nadmiernego pokładu kpin.
Yadro Kvadra NAU LP14 to laptop, który został zaprojektowany pod kątem wykorzystania z biznesie. Sprzęt bazuje na 14-calowym ekranie IPS o rozdzielczości 1920×1200 pikseli przy jasności sięgające 400 nitów. Do tego producent obiecuje pełne pokrycie przestrzeni sRGB. Na papierze zaskakująco nieźle.
Bateria jest zaskakująco solidna
Co ważne, laptop waży zaledwie 1,1 kg (co jest wynikiem godnym uwagi) przy baterii 55 Wh. Wariant z ogniwem 73 Wh ma ważyć z kolei ok. 1,3 kg, ale w zamian ma zaoferować nawet 12 godzin pracy na jednym ładowaniu baterii. Oczywiście jak zawsze – deklaracje zapewne sobie, a działanie „w realu” – sobie.
Pod maską znajdziemy procesory Intel Core Ultra 5 125U lub Core Ultra 7 155U. Do tego oczywiście mamy zintegrowaną grafikę Intel Arc i 8 GB lutowanej pamięci DDR5 oraz dodatkowy slot SO-DIMM. RAM można więc rozbudować maksymalnie do 40 GB za pomocą jednej kości 32 GB. Dysk SSD ma z kolei pojemność od 256 GB do 1 TB.
Mnóstwo portów i obsługa rosyjskich systemów
Nieźle wypada kwestia portów – mamy tutaj Thunderbolt 4, USB-C z Power Delivery, dwa USB-A, HDMI 2.1, microSD i gniazdo słuchawkowe. Opcjonalnie można nawet dorzucić modem 4G/LTE. Laptop pozwala na obsługę Windows 11 Pro, ale przecież doskonale wiadomo, że nie jest to sprzęt skonfigurowany pod kątem złego, zachodniego OS od Microsoftu.
Dlatego też użytkownicy będą zapewne korzystać z rosyjskich dystrybucji Linuksa – Astra Linux oraz Red OS. A cena? Tej na razie nie znamy i zapewne nie poznamy, bo dystrybucja sprzętu będzie zapewne ściśle kontrolowana. Kto może go kupić, ten go kupi, a za ile? To już nieistotne.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Dodaj komentarz