Toyota postanowiła sprawdzić wytrzymałość elektrycznego Hiluxa w dość nietypowy sposób. Na kabinę pick-upa zrzucono z wysokości ponad dziewięciu metrów przyczepę kempingową ważącą 760 kg. Najciekawsze jest to, że pojazd po wszystkim ruszył.
Toyota postanowiła sprawdzić, jak nowy Hilux Electric poradzi sobie w nietypowej, wymagającej sytuacji. Na kabinę pick-upa zrzucono z wysokości ponad dziewięciu metrów przyczepę kempingową ważącą 760 kg. Wiadomo jak ten “test” wpłynął na samochód.
Toyota Hilux sprawdzona w nietypowych warunkach
Test był nawiązaniem do słynnych prób Hiluxa z programu Top Gear sprzed ponad 20 lat. Wcześniej samochód był m.in. uderzany kulą wyburzeniową, zatapiany i poddawany próbom związanym z wyburzeniem budynku. Jednym z testów było też zrzucenie na niego przyczepy.
Tym razem o rodzaju próby zdecydowali użytkownicy brytyjskiego Reddita. Toyota dała im wybór między uderzeniem jednotonową kulą wyburzeniową a ponownym zrzuceniem przyczepy. Większość głosujących postawiła na drugą opcję.
Do testu wykorzystano Hiluxa dziewiątej generacji z napędem elektrycznym. Próba odbyła się na lotnisku Bentwaters w hrabstwie Suffolk, w kontrolowanych warunkach i przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa. Przyczepę podniesiono na wysokość ponad dziewięciu metrów, a następnie zrzucono na kabinę samochodu.
I tu pojawia się najciekawszy element testu
Po uderzeniu inżynierowie sprawdzili stan pick-upa. Nadwozie zostało uszkodzone, ale samochód uruchomił się od razu – zgadza się, udało się nim odjechać z miejsca próby.
Odporność na trudne warunki była sprawdzana także podczas wcześniejszych prac rozwojowych. Elektryczny Hilux jeździł po wymagającym terenie i w głębokiej wodzie. Toyota testowała również całkowite zanurzenie baterii oraz zastosowane rozwiązania chroniące ją przed uszkodzeniami.
Hilux jest produkowany od niemal 60 lat. Dziewiąta generacja po raz pierwszy oferuje napęd elektryczny.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz