Legendarny Citroën 2CV może wrócić do sprzedaży, a wszystko za sprawą jego… elektrycznego sobowtóra. Tak, dobrze czytacie – w niedługim czasie na salony może powrócić kompaktowy Citroën 2CV, tym razem w wariancie z silnikiem elektrycznym. Kiedy dokładnie, jak ma wyglądać i czemu będzie tak tani?
- Citroën 2CV wróci na rynek w wersji z silnikiem elektrycznym.
- Poznaliśmy wygląd, specyfikację, a także cenę i datę premiery legendy w nowej odsłonie.
- Czego zabraknie względem pierwowzoru?
Starsi czytelnicy, którzy interesują się francuską motoryzacją, z pewnością mogą kojarzyć „Deux Chevaux”, czyli model Citroën 2CV. Ten ma powrócić, jednak w odsłonie „godnej XXI wieku”, czyli… z silnikiem elektrycznym. Co takiego zmieni się w jego wyglądzie, jaka będzie jego cena i kiedy spodziewać się premiery?
Citroën 2CV wraca, moda na przywracanie klasyków w prądzie ma się dobrze
Przede wszystkim zmiany sprawią, że nowa wersja kultowego Deux Chevaux będzie wyglądać… trochę zabawkowo? Tak mi się to przynajmniej kojarzy. Nadal będzie to pojazd z ciekawym wnętrzem, a nawet dwiema kanapami, zamiast niezależnych foteli. Z zewnątrz z kolei dostaniemy otwierany dach, zabawnie prezentujące się światła przednie, a także „intrygujący” tył.
Model ten został pokazany przed targami Paris Motor Show, co jest dobrym posunięciem, patrząc na to, że na targach trzeba „mocniej się postarać” o uwagę zainteresowanych. Wracając jednak, całość wygląda – względem oryginału – podobnie, jednak jest bardziej kompaktowa i „nowocześniejsza”. Waga ma być zachowana w okolicy 1000 kg, co dla elektryków jest bardzo niewielką wartością.
Prócz tego, nowa wersja będzie nieco krótsza od oryginału, a do tego dużo mocniejsza. Ten bowiem oferował od 9 do 29 KM, a nowy Citroën CV2 ma dostać silnik elektryczny o mocy „pomiędzy 8 a 113 KM”. Ja tu bym strzelał w jakieś 60-70 KM tak realnie, bo to nadal tonowe auto. Co z baterią? Konkurencja oferuje zwykle około 30 kWh akumulatory i zasięg do 250 km, więc zapewne dostaniemy również podobne wartości w tym modelu.
Co z ceną i dostępnością?
No ale dobrze, to przejdźmy dalej – klasyk Citroëna ma wrócić na rynek w 2028 roku, a jego cena ma się zakręcić w okolicach 15 tysięcy euro (~66 tysięcy złotych). To dużo, mało? Raczej nie są to „miliony monet” za nowe auto, jednak nie jest to też „tani jak barszcz chińczyk”.
Pozostaje czekać na kolejne uchylanie rąbka tajemnicy w kolejnych miesiącach, czy tygodniach – kto wie, może dowiemy się czegoś jeszcze na Paris Motor Show.
Źródło: electrek, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz