>

Znany producent baterii wchodzi na rynek laptopów. Cena? Niecały 1000 złotych!

Energizer to marka, która znana jest zwłaszcza w segmencie baterii. Teraz ten popularny producent chce wkroczyć na rynek laptopów. A robi to w ciekawy sposób, uderzając w segment totalnie budżetowych modeli z ceną nawet poniżej 1000 złotych!

Myślisz – Energizer, widzisz – baterie. To właśnie niepozorne paluszki tego producenta od lat zasilają wiele sprzętów, z których korzystamy na co dzień. Oferta tej firmy jest oczywiście znacznie szersza, ale baterie od Energizer możemy znaleźć w praktycznie każdym sklepie i sięgamy po nie bardzo często.

Przez smartfony… do laptopów

Od jakiegoś czasu na rynku pojawiają się jednak różnorodne produkty powstające na licencji tej marki. Mowa tutaj chociażby o smartfonach, które często wyróżniają się bardzo pojemnymi bateriami czy też wzmacnianą obudową. Za ich produkcję odpowiedzialny jest francuski koncern Avenir Telecom.

fot. Avenir Telecom

Teraz ten producent chce spróbować swoich sił także w innym segmencie sprzętów. Już wkrótce do sprzedaży trafią bowiem pierwsze laptopy sygnowane marką Energizer i wchodzące w skład serii EnergyBooks. Debiut tych modeli zaplanowany jest już na pierwszy kwartał tego roku.

Będzie bardzo prosto i równie tanio

Co wiemy o tych urządzeniach? No cóż – dość niewiele. Na pewno nie powinniśmy spodziewać się bardzo wydajnych i drogich sprzętów – jak wynika z informacji przekazanych przez producenta, to francuski koncern celuje w zdecydowanie najniższy możliwy próg cenowy, celując w szeroką dostępność.

fot. Avenir Telecom

Bazowy model o nazwie EnergyBook Classic ma zostać wyposażony – w zależności od wersji – w ekran o przekątnej 15 lub 17 cali. Na dane mamy z kolei otrzymać 128 lub 256 GB pamięci – niestety nie wiemy, czy mowa o dyskach SSD, czy też wolnych i dość archaicznych pamięciach eMMC, znanych z tanich Chromebooków.

Ceny tego modelu mają rozpoczynać się zaś od kwoty zaledwie 199 dolarów – to zaledwie ok. 800 złotych netto, a więc ciężko spodziewać się, że będzie to sprzęt do czegoś więcej, niż praca z edytorami tekstu czy przeglądarką internetową. No cóż – poczekamy, zobaczymy, bo nadchodzą naprawdę przystępne cenowo sprzęty.

źródło

Amadeusz Cyganek