>
Kategorie: AMDNewsy

Nie no, tyle to nie. Nowy RX 9060 XT miał wybawić średni segment, ale chyba z tego nici…

Radeon RX 9060 XT pojawił się już w ofertach kilku zagranicznych sklepów. Choć oficjalna premiera jeszcze nie została ogłoszona przez AMD, to pierwsze ceny ujrzały światło dzienne. Nowa karta graficzna miała być wybawieniem średniego segmentu, ale czy tak faktycznie będzie?

Pierwszy poważny przeciek na temat AMD Radeon RTX 9060 XT budził sporo nadziei. Teraz okazuje się, że zasugerowana cena może nie być tak aż dobra. Nowe GPU pojawiło się bowiem w kilku sklepach i kwestie finansowe nie wyglądają już tak zachęcająco jak wcześniej.

Kontrowersje na temat RX 9060 XT nie milkną przed oficjalną premierą

Nowa karta AMD trafiła do przedsprzedaży/została zaprezentowana jeszcze przed oficjalną premierą. Ujawniono dwie wersje, mianowicie 8 GB i 16 GB. Obie zagościły w internetowych witrynach zagranicznych sklepów. Trzeba sobie szczerze napisać, że polscy gracze muszą się szykować na spory wydatek.

Karty graficzne z seri AMD Radeon RX 9000 / fot. producent

Model 8 GB od XFX kosztuje 449,99 dolarów (ok. 1720 złotych). Wersja 16 GB to koszt 519,99 dolarów (ok. 1980 złotych). W Szwajcarii ceny są jeszcze wyższe, co nie napawa optymizmem. Karta producenta ACER w wariancie z 16 GB sięga nawet 2520 złotych (w bezpośrednim przeliczeniu).

Czym poza pamięcią różnią się konkretne wersje? Chociażby zastosowaną ilością wentylatorów. Mocniejszy RX 9060 XT ma trzy, a słabszy korzysta jedynie z dwóch wiatraków. Łatwo możesz zgadnąć, które GPU będzie lepiej radziło sobie z wysokimi temperaturami.

Czy 8 GB VRAM to dziś za mało? Nie mam żadnych wątpliwości

Wersja karty RX 9060 XT z 8 GB VRAM wzbudza spore emocje. Wielu graczy (w tym ja) uważa, że taka ilość pamięci to już dziś za mało. Nowoczesne gry, zwłaszcza te z segmentu AAA, wymagają znacznie większych zasobów. W efekcie tańsza karta może nie radzić sobie przy wyższych ustawieniach graficznych.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku RTX 5060 Ti w wariancie 8 GB. Tam również zauważono spadki płynności i niższe wyniki w testach. W niektórych grach wydajność spadała nawet o 10%. Nie do końca rozumiem, dlaczego czerwoni chcą zaryzykować powtórkę tego scenariusza, ale poczekajmy na oficjalny debiut.

Źródło

Patryk Michał Zimowski