Tesla Model 3 zdobyła najwyższą ocenę bezpieczeństwa w testach NCAP. Auto elektryczne wyróżniło się np. ostrzeganiem przed pozostawieniem dziecka w środku. Funkcja staje się obecnie coraz ważniejszym kryterium oceny pojazdów. Dlatego producent zaczął wdrażać ją także w starszych modelach poprzez aktualizację systemu.
Bezpieczeństwo pasażerów to priorytet dla coraz większej liczby producentów. Tesla wzmacnia swoją pozycję lidera, wprowadzając systemy wykrywania obecności dzieci i zwierząt w kabinie. Nowe funkcje są oparte na radarze, który analizuje ruchy i oznaki życia. To odpowiedź na rosnące wymagania instytucji oceniających, takich jak Euro NCAP.
Przy okazji warto wiedzieć, że nie wszystko jest idealne. Ostatni incydent jasno wskazuje słabe punkty rozwoju technologii.
Kabinowy radar wykrywa oddech, tętno i uruchamia alarmy
W nowej Tesli Model Y z 2026 roku zastosowano ulepszony radar kabinowy tzw. „4D”. Potrafi on określić wzrost, wagę i nawet tętno osób znajdujących się w pojeździe. Dzięki temu auto rozpoznaje, czy w środku pozostało dziecko lub zwierzę, bez włączonego odpowiedniego trybu. System może wtedy uruchomić klimatyzację, otworzyć okno albo wysłać alert do właściciela.
fot. Tesla
Jeśli użytkownik nie zareaguje na czas, radar wykryje również brak zmian w oddychaniu. Inżynierowie Tesli planują ponadto wdrożenie funkcji, które w przyszłości mogą nawet automatycznie wezwać pomoc. Mowa o poważnym kroku w stronę zwiększenia bezpieczeństwa najmłodszych pasażerów. Już teraz system spełnia nowe wytyczne Euro NCAP i wpływa na końcową ocenę pojazdu.
Choć zaawansowany radar jest dostępny tylko w najnowszym Modelu Y, starsze pojazdy Tesli także skorzystają z nowych funkcji. Dzięki aktualizacji 2025.14.12 wykrywanie dziecka niebawem trafi do Modelu 3, Cybertrucka oraz Modeli S i X. Wdrażanie umożliwi obecność prostszego radaru na wyposażeniu. Wspomniane pojazdy korzystają z niego do 2021 roku.
System działa już teraz, ale Tesla może pójść jeszcze dalej
W obecnej formie system nie wzywa służb ratunkowych. Włącza za to światła awaryjne, dźwiękowe sygnały ostrzegawcze i wysyła alert do aplikacji Tesli. Komunikaty powtarzają się do czasu, aż ktoś otworzy pojazd. To może uratować życie w krytycznych sytuacjach.
Tesla wykorzystuje radar zamiast czujników ultradźwiękowych, co pozwala dokładniej monitorować wnętrze auta. Radar potrafi rozpoznać dziecko, dorosłego lub zwierzę nawet przez fotel. Firma nie wyklucza dalszego rozwoju systemu o automatyczne wzywanie pomocy. Producent najpierw musi jednak dopracować szczegóły.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







