Kapsuła z prochami ludzkimi Nyx rozbiła się podczas powrotu z orbity. Jej spadochron nie otworzył się, przez co uderzyła w ocean z dużą prędkością. Mimo to firma nie rezygnuje z podobnych misji w przyszłości. Start i lot przebiegły bez zarzutu, a problem pojawił się dopiero przy powrocie.
W ostatnich dniach firma The Exploration Company przeprowadziła niezwykłą misję kosmiczną. Na pokładzie rakiety SpaceX Falcon 9 umieszczono kapsułę zawierającą ponad 150 kapsułek z ludzkimi prochami i próbkami DNA. Start miał miejsce 23 czerwca z bazy Vandenberg w Kalifornii. Cała operacja była częścią komercyjnej misji Transporter-14, w której wyniesiono na orbitę 70 ładunków.
Problemy podczas powrotu na Ziemię
Kapsuła o nazwie Nyx bez problemu dotarła na orbitę i kilkukrotnie okrążyła Ziemię. Problemy zaczęły się, gdy rozpoczęła ponowne wejście w atmosferę. Etap ten jest jednym z najbardziej niebezpiecznych. Ogromne prędkości i tarcie generują ekstremalne temperatury. Do tego momentu wszystko przebiegało zgodnie z planem.
Fot. Pexels by Starlink
Po odzyskaniu chwilowej łączności z kapsułą doszło do nagłej utraty kontaktu. Firma Celestis poinformowała, że spadochron nie otworzył się, co skutkowało upadkiem do oceanu. Kapsuła uderzyła w wodę z dużą siłą, uniemożliwiając odzyskanie ładunku. Nadal trwa analiza danych, które mają wyjaśnić, dlaczego system lądowania zawiódł.
Misja miała symboliczne znaczenie. Rodziny powierzyły firmie prochy swoich bliskich. Mimo niepowodzenia, przedstawiciele The Exploration Company podkreślają, że celem było umożliwienie zmarłym „ostatniego lotu w kosmos”. Firma wyraziła żal wobec rodzin, ale jednocześnie zaznaczyła historyczny charakter misji. Dla wielu rodzin to wciąż wyjątkowy sposób pożegnania.
Co dalej z kosmicznymi pogrzebami (ale to futurystycznie brzmi)?
Przedsięwzięcie spotkało się z dużym zainteresowaniem, ale także z pytaniami o bezpieczeństwo i sens takich usług. Kosmiczne pogrzeby stają się coraz popularniejsze, a firmy jak Celestis chcą rozwijać ten rynek. Planowane są kolejne misje z udziałem prochów i pamiątek po zmarłych. Mimo obecnej wpadki, trend wydaje się nie do zatrzymania.
The Exploration Company zapewnia, że wyciągnie wnioski i poprawi swoje technologie. Trwają już przygotowania do kolejnych startów w nadchodzących miesiącach. W przyszłości kapsuły mają być jeszcze lepiej zabezpieczone na etapie powrotu. Firma ma ambicje zostać liderem w niszy kosmicznych ceremonii pamięci.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Nie zasrali tej kapsuły i nie zasmrodzili, ona jest nitowana nieszczelna, kupa śmiechu z tymi animacjami kreskówkami dla gawiedzi. Woda jest zawsze w poziomie, horyzont płaski na każdej wysokości, nic nie było wyżej niż 117 km, elon w biografii napisał że jego rakieta była najwyżej na 106 km.
Jak można tak robić okłamywać małe dzieci za pieniądze, wierzyć w takie bzdury że jesteście kozłami, a my głupie mugole owce. Jak można wierzyć w takie pierdoły rasistowskie?
Stosują soczewki rybie oko, CGI, Greenscreen, samoloty zero-g, nagrania w basenach, tych sztuczek iluzjonistów do ogłupiania społeczeństwa jak zmyślonym davidem-19 nie powstydziłby się sam David Coperfield. Wielkie operacje psychologiczno socjologiczne od wolnomularzy oszustów kłamców wierutnych. Oby stwórca pokarał kiedyś tych drani lub stwórcy świata Płaskiej Ziemi.
Te kapsuły spuszczają z samolotu U-2 do oceanu na spadochronie nie były w żadnym kosmosie. Przestańcie okłamywać dzieci i ogólnie ludzi miejcie godność ludzką, anie jak masońskie zarobkowe świnie. Ile jeszcze będziecie robić tych ludzi w wuja?