MapFour N1 Air ST od Engwe wyróżnia się ramą z włókna węglowego. To dzięki niej jest bardzo lekki – waży około 16 kg, czyli tyle co zwykły miejski rower bez silnika. Dodatkowo ma wbudowany nadajnik GPS oraz alarm (!). Jak się nim jeździ i jaki ma realny zasięg na wspomaganiu – tego wszystkiego dowiecie się z naszego testu.
Spis treści
Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy rower Engwe MapFour N1 Air ST na targach BIKE EXPO 2025 w Warszawie od razu zwróciliśmy na niego uwagę. Karbonowa rama, geolokacja, nowoczesny wygląd…
Był zupełnie niepodobny do dotychczas testowanych przez nas rowerów, których ramy wyglądały bardzo podobnie – jak losowo pospawane kawałki prostopadłościennych, aluminiowych profili (na myśl przychodzi np. Engwe Engine Pro 2.0). Bardzo się więc ucieszyliśmy, kiedy w końcu dotarł do nas na testy.
Na początek warto zaznaczyć, że rower jest dostępny w dwóch wersjach ramy: męskiej i damskiej – wersja męska nosi oznaczenie N1 Air a damska N1 Air ST. My do testów wybraliśmy damską, ponieważ rower z powodu swojej stosunkowo niewielkiej wagi doskonale nadaje się zwłaszcza dla płci pięknej – noszenie go po schodach jest o wiele łatwiejsze niż w przypadku poprzednio testowanych rowerów, które potrafiły ważyć nawet 40 kg (!).
Specyfikacja Engwe MapFour N1 Air ST
- Rama: włókno węglowe
- widelec: aluminiowy, sztywny
- Silnik: MIVICE M070, w tylnej piaście, 250 W
- Czujnik: momentu obrotowego (tensometryczny)
- Moment obrotowy: 40 Nm
- Koła: 28 cali, opony 700C x 38C
- Przerzutka tylna: Shimano 7 biegów
- Hamulce: tarczowe mechaniczne, 160 mm
- Bateria: 36 V, 10 Ah, 360 Wh, litowo-jonowe ogniwa Samsunga
- Zasięg: 100 km
- Waga: 16,4 (N1 Air ST), 15,6 kg (N1 Air)
- Ładowność: 120 kg
- Wyświetlacz: kolorowy LCD
- Dodatkowe funkcje: śledzenie GPS, wykrywanie ruchu, GEO-ogrodzenie
Ile kosztuje Engwe MapFour N1 Air ST?
Engwe MapFour N1 Air ST można kupić na przykład bezpośrednio na stronie producenta. W tym momencie jego cena wynosi około 7 tys. zł. Rower jest dostarczany z europejskiego magazynu, więc dostawa trwa zaledwie kilka dni, nie ma także obaw o dodatkowe opłaty jak cło czy VAT.
Rower jest również dostępny w innych sklepach, więc znajdziesz go na Ceneo (także w cenie około 7 tys. zł) oraz na platformie Allegro.
Jak już wspomniałem rower jest dostępny w dwóch wersjach ramy – męskiej i damskiej, cena obu jest taka sama. Warto także dodać, że do roweru, ale tylko w wersji z męską ramą można dokupić tylny bagażnik.
Budowa i osprzęt
Po rozpakowaniu pudła od razu rzuca się w oczy ładna, karbonowa rama, której materiał na pierwszy rzut oka bardziej kojarzy się z zaawansowanym technicznie tworzywem sztucznym.
Producent deklaruje, że rama o wadze poniżej 1,5 kg jest wykonana z tego samego włókna węglowego Toray, z którego korzysta firma Trek. Warto podkreślić, że zastosowany materiał jest jedenaście razy mocniejszy od aluminium.
Co ciekawe, sztywny przedni widelec został wykonany ze stopu aluminium. To rzadkie zestawienie, ponieważ zazwyczaj spotyka się połączenie ramy aluminiowej z karbonowym widelcem albo kompletnie cały rower z karbonu.
W każdym razie dzięki zastosowaniu ramy z karbonu, braku amortyzatora przedniego i bagażnika a także niestety małej pojemności baterii (tylko 10 Ah) uzyskano niezwykle lekką konstrukcję, którą można odchudzić jeszcze bardziej pozbywając się błotników. Przyznam się, że jest to pierwszy testowany przez nas rower z Chin nie mający amortyzatora.
Za wspomaganie odpowiada silnik MIVICE M070 o mocy 250 W oraz wadze zaledwie 1,7 kg, który został umieszczony w tylnej piaście. Rower ma także tylną, 7 biegową przerzutkę Shimano a dzięki regulowanemu mostkowi można ustawić komfortową dla siebie pozycję jazdy.
Pomimo maksymalnego dokręcenia śrub, przy podrzucaniu przedniego kola nad krawężnikiem czuć lekki luz na zębatych połączeniach regulacji mostka.
Profilowane gripy są przykręcane do kierownicy, co jest oczywistą zaletą, ale niestety należą do tych twardszych i dość nieprzyjemnych, co przy braku amortyzacji przedniego koła jeszcze potęguje tę wadę. Dlatego ich kąt na kierownicy trzeba dobrze ustawić, a do jazdy zalecam używanie rękawiczek rowerowych.
Jak jeździ Engwe MapFour N1 Air ST
Już po pierwszych metrach jazdy uderza nas jedna rzecz – cisza. Nic nie grzechocze, nic nie skrzypi, nic się nie ugina, opony nie buczą a silnik także pracuje bardzo cicho.
Dzięki dużym 28 calowym kołom i gładkiemu bieżnikowi miejsko-trekkingowych opon o bardzo popularnej szerokości 38C, rower toczy się bardzo lekko. Przyznam się, że ta cichość i łatwość toczenia się zaskoczyła mnie i mi zaimponowała.
Testowaliśmy już wiele chińskich rowerów, ale dopiero podczas jazdy na tym modelu nie mam wrażenia, że zaraz coś może się urwać. Za sposób uruchamiania wspomagania odpowiada nowoczesny czujnik tensometryczny, który reaguje tylko na nacisk na korby przy pedałowaniu.
Możemy wybrać pięć poziomów wspomagania a elektroniczny sterownik po uzbieraniu kilku parametrów takich jak wspomniany nacisk, prędkość chwilowa, ustawiony stopień wspomagania, decyduje o prądzie płynącym do 250 watowego silnika.
Jazda odbywa się na nim tak jak chciał ustawodawca i jest zgodna z przepisami – wspomaganie działa tylko do prędkości 25 km/h. Do tej prędkości jest wręcz bajkowo – szybki start, mocne przyspieszenie, a przy tym już wspomniana – bardzo cicha praca silnika.
Na najwyższym stopniu wspomagania maksymalną prędkość rower uzyskuje po zaledwie 15-20 metrach, co jest wynikiem godnym podziwu.
Utrzymywanie prędkości maksymalnej także jest bezproblemowe, rower nie szarpie i chciałoby się na nim jeździć szybciej, tak w granicach trzydziestu kilometrów na godzinę, ale niestety powyżej 25 km/h już trzeba jechać wyłącznie siłą własnych mięśni.
Co ciekawe, wszystkie dotychczas testowane rowery miały możliwość łatwego zdjęcia blokady ograniczenia prędkości. Wystarczyło tylko wcisnąć odpowiednią kombinację klawiszy w sterowniku i można było pędzić nawet 40 km/h. W przypadku Engwe MapFour N1 Air ST taka sztuczka nie zadziała.
Rower nie ma amortyzatora więc tłumienie nierówności odbywa głównie dzięki oponom o bieżniku miejsko-trekkingowym i bardzo popularnej szerokości 38C – warto dodać, że sprawiają one wrażenie szerszych.
Co więcej, rama z włókna węglowego została specjalnie zaprojektowana tak, aby dodatkowo redukować drgania na drodze i przez to zapewnić większy komfort i kontrolę podczas jazdy nawet na nierównym terenie.
Wraz z pokonywaniem testowych kilometrów a więc też używania hamulców pojawił się przy hamowaniu nieznośny pisk klocków przedniego kola. Hamulce są tarczowe mechaniczne, czyli ściskamy klocki ciągnąć klamką linkę.
Siła i skuteczność ich hamowania jest niższa niż średnia. W skali 1-10 oceniam to na słabe 4. Może po wymianie klocków ten parametr by się poprawił.
W czasie dynamicznej jazdy, w ostrych zakrętach oraz częstych przechyłach czułem się bardzo pewnie. Rower jest sztywny, rączy, więc człowiek jadąc na nim naprawdę się uśmiecha.
Bardzo ciekawie rozwiązano sprawę oświetlenia. Tylna lampka ma własny akumulator oraz czujnik zmierzchu i ruchu, włącza się automatycznie jeśli będzie odpowiednio ciemno i czujnik wykryje ruch.
W ciągu dnia wystarczy zasłonić lampkę oraz poruszyć rowerem aby zaczęła świecić. Lampka wyłączy się automatycznie po kilku minutach jeśli będzie jasno lub rower będzie stał bez ruchu. Akumulator lampki jest ładowany przy pomocy niewielkiego panelu słonecznego.
Przednia lampka także ma czujnik zmierzchu, ale można ją też uruchomić ręcznie przy pomocy przycisku na sterowniku. Warto wspomnieć, że lampki świecą bardzo przyzwoicie. Na sterowniku możemy także zmienić poziom jasności ekranika.
Ciekawe jest to, że klamki hamulców nie mają czujnika, więc nie przerywają wspomagania po ich naciśnięciu, jak to jest zazwyczaj w pojazdach elektrycznych. Jednak nie ma to znaczenia w przypadku zastosowanego czujnika momentu obrotowego, ponieważ w czasie hamowania i tak nie pedałujemy, więc silnik i tak od razu się odłącza.
Niezbyt pojemna bateria Samsung 10 Ah stanowi dobry kompromis pomiędzy wagą a zasięgiem jazdy. Bateria waży zaledwie 2.4 kg i według producenta na najniższym stopniu wspomagania umożliwia przejechanie około 100 km.
Połączenie zasady działania czujnika tensometrycznego, który uruchamia silnik kiedy naciskamy na pedały, niewielkiej masy roweru oraz niskich oporów toczenia sprawia, że taki zasięg jest jak najbardziej osiągalny.
W czasie naszych testów, na 5 stopniu wspomagania udało nam się osiągnąć dystans 70 km a na sterowniku została jeszcze jedna kreska akumulatora. Oczywiście dystans zależy od stylu jazdy, wagi jeżdżącego oraz warunków terenowych.
Co ciekawe, damska wersja roweru, czyli taka którą my testowaliśmy, ma baterię wyjmowaną od dołu, a męska (bez ST w nazwie) ma baterię montowaną na górze dolnej ramy.
Alarm, śledzenie GPS, GEO ogrodzenie
Jako miłośnicy gadżetów z uznaniem przyjęliśmy kilka nowinek wykorzystanych przez konstruktorów w rowerze MapFour N1 Air ST. Lubimy przecież elektronikę i podziwiamy jej niesamowity postęp. Oprócz opisanych już czujników zmierzchu i ruchu oraz panelu słonecznego służącego do zasilania tylnej lampy producent wyposażył rower w nadajnik GPS, alarm oraz kilka innych bajerów.
Aby się nimi pobawić musimy tylko ściągnąć aplikację na telefon i sparować rower. Aplikacja Engwe jest dostępna na androida oraz iOS. Po umocowaniu telefonu na kierownicy możemy przy jego pomocy włączać i wyłączać sterownik, obserwować na dużym ekranie aktualne parametry jazdy, zmieniać siłę wspomagania czy włączać przednią lampkę.
Można to oczywiście robić także bezpośrednio przy pomocy przycisków na ekraniku sterownika – tam też są widoczne parametry jazdy, ale na telefonie liczby dystansu dziennego i całkowitego są bardziej widoczne – na sterowniku te cyferki są po prostu zbyt małe.
Wyłącznie z poziomu aplikacji natomiast możemy aktywować alarm, który jest uruchamiany przy poruszeniu roweru. Tam też możemy dowiedzieć się, gdzie aktualnie znajduje się nasz rower. Na mapie możemy zobaczyć jego pozycję w przybliżeniu do ok. 10-50 m, na przykład po kradzieży albo gdy się sami na nim zgubimy w „dżungli”.
Na ekranie aplikacji możemy wcisnąć przycisk Ring Bell, który spowoduje, że rower będzie wydawał głośne dźwięki umożliwiające jego dokładniejszą lokalizację. Co ciekawe rower wysyła swoją pozycję nie korzystając z internetu (!)
Warto także podkreślić, że nadajnik GPS jak i cały system porozumiewania się z aplikacją jest niezależny od baterii głównej, ma swoje osobne, tajemnicze zasilanie wbudowane w rower. Tak więc alarm i nadajnik GPS działa nawet po wyjęciu głównego akumulatora, jednak nie udało nam się ustalić na jak długo wystarcza jego wewnętrzna bateria.
Korzystając z aplikacji możemy także rejestrować naszą trasę na mapie w trybie offline. Dostępna jest opcja automatycznego pauzowania w przypadku zatrzymania, można także ręcznie zatrzymać rejestrację jazdy lub ją zakończyć i zobaczyć podsumowanie.
Aplikacja umożliwia także zdefiniowanie geo-ogrodzenia, czyli wyrysowanie na mapie obszaru, po przekroczeniu którego włączy się alarm.
Czy warto kupić Engwe MapFour N1 Air ST
Engwe MapFour N1 Air ST to ładny, zgrabny rower z 28 calowymi kołami, który bardzo łatwo toczy się po asfalcie, przez co świetnie sprawdza się podczas jazdy po mieście lub na gładkich drogach poza nim.
Jest wystarczająco lekki, żeby jego przenoszenie nie sprawiało większych problemów, także płci pięknej.
Dobrze działający czujnik nacisku na pedały powoduje, że wydajnie pracujący silnik szybko rozpędza rower i umożliwia pokonanie dużego dystansu. Jego nowoczesna sylwetka i karbonowa rama przyciągają uwagę – to dzięki nim rower wygląda na dużo droższy.
Dedykowana aplikacja na smartfona w połączeniu z rozwiązaniami opartymi na zainstalowanym nadajniku GPS umożliwia wykorzystanie dodatkowych, bardzo ciekawych funkcjonalności.
Rowery, w których zastosowano podobne materiały oraz nowinki techniczne potrafią kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych. Testowany przez nas Engwe MapFour N1 Air ST jest dużo tańszy, dlatego otrzymuje od nas wyróżnienie „Dobry zakup”, które przyznajemy produktom o wyróżniającym się stosunku ceny do możliwości.
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego roweru?
Mieliśmy okazję sprawdzić już wiele rowerów elektrycznych – warto zerknąć szczególnie na recenzje ostatnich modeli, czyli:
Ceny Engwe N1 Air ST
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.



































Dodaj komentarz