YouTube i Google wprowadzają nowy sposób weryfikacji wieku użytkowników. System nie będzie już polegał wyłącznie na dacie urodzenia wpisanej przy rejestracji. Zamiast tego sztuczna inteligencja oceni, czy konto należy do nastolatka, czy osoby dorosłej. Dla młodszych użytkowników zostaną włączone odpowiednie ograniczenia.
Google poinformowało, że nowy system na razie zostanie uruchomiony w USA. Jeśli sprawdzi się w praktyce, firma planuje jego szersze wdrożenie. Rozwiązanie ma pomóc w ochronie nastolatków przed nieodpowiednimi treściami i reklamami. To także element trendu zaostrzania zasad dotyczących weryfikacji wieku w internecie.
Tesla wstrzymuje zamówienia Modeli S i X w Europie! Co się stało?
Jak działa nowy system Google?
Zamiast bazować na dacie urodzenia podanej podczas zakładania konta, Google zacznie analizować aktywność użytkownika. Brane będą pod uwagę m.in. wyszukiwania w sieci czy oglądane treści na YouTube. Na tej podstawie sztuczna inteligencja oszacuje, czy konto należy do osoby poniżej 18 lat. To ma umożliwić wprowadzenie wiekowych ograniczeń.
fot. pixabay.com
Dla użytkowników zakwalifikowanych jako niepełnoletni wyłączone zostaną spersonalizowane reklamy. Google uruchomi również funkcje dbające o „cyfrowy dobrostan”, takie jak przypomnienia o przerwach w korzystaniu z usług. Zablokowany zostanie dostęp do aplikacji z treściami dla dorosłych w sklepie Play. Ponadto wyłączona zostanie funkcja „Oś czasu” w Mapach Google.
Firma nie ujawnia jednak wszystkich sygnałów, jakie wykorzystuje do oceny wieku. Wiadomo jednak, że analiza ma wykraczać poza podstawowe dane konta. System będzie opierać się na wzorcach zachowań i sposobie korzystania z usług Google. Dzięki temu będzie działać skuteczniej niż dotychczasowe metody. A raczej w ogóle działać.
Co jeśli AI się pomyli? Przecież to nic nadzwyczajnego…
Jeśli system błędnie uzna dorosłego użytkownika za niepełnoletniego, konto zostanie objęte trybem bezpiecznym. Aby odblokować pełne funkcje, trzeba będzie zweryfikować wiek kartą kredytową lub dokumentem tożsamości. I tu pojawia się problem. Jeszcze tego brakuje, żeby trzeba było wysyłać skan dowodu…
Google podkreśla, że chce w ten sposób zwiększyć bezpieczeństwo młodszych użytkowników. Jednak eksperci zwracają uwagę, że takie rozwiązania mogą ograniczać dostęp nastolatków do części treści i społeczności online. Z kolei ja zwracam uwagę na możliwe wycieki danych. Osobiście nie mam zamiaru dobrowolnie wysyłać takich danych do technologicznego giganta. A Ty, co o tym sądzisz?
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







