fot. news.mit.edu
Nowe badanie z MIT pokazuje, że eko-jazda może zrewolucjonizować ruch miejski. Odpowiednie sterowanie prędkością aut może zmniejszyć emisję CO₂ nawet o 22%. Co ważne, bez spowalniania ruchu i bez zmian infrastrukturalnych. Żeby było jeszcze ciekawiej, aplikacje i auta autonomiczne mogą zrobić to samo.
Naukowcy z MIT przeprowadzili szeroko zakrojone badanie modelowe, analizując ruch na tysiącach skrzyżowań w trzech amerykańskich miastach. Zastosowano zaawansowaną sztuczną inteligencję, by zasymulować, jak dynamiczne dostosowywanie prędkości pojazdów wpływa na emisje. Na płynność ruchu też.
Nawet częściowe wdrożenie technologii przynosi zauważalne korzyści dla środowiska. System nazwany „eko-jazdą” może być ponadto dostępny w aplikacjach lub wbudowany w samochody autonomiczne już niebawem. W zasadzie nie trzeba wiele, by poprawić jakość powietrza w miastach.
Crocsy z Windows XP? Microsoft świętuje 50-lecie z „przyButem”.
Eko-jazda polega na automatycznym dostosowaniu prędkości pojazdu, by unikać zatrzymywania się i ruszania na światłach. Dzięki temu auta mniej spalają, a emisja spalin znacząco spada. Według badania, pełne wdrożenie tej technologii mogłoby zmniejszyć roczną emisję CO₂ w miastach nawet o 22%. I to bez negatywnego wpływu na bezpieczeństwo.
Badacze odkryli, że korzyści pojawiają się nawet przy niskim poziomie wdrożenia. Gdy tylko 10% aut korzysta z eko-jazdy, można uzyskać nawet połowę maksymalnej redukcji emisji. Dzieje się tak, ponieważ reszta kierowców podąża za płynniejszym ruchem generowanym przez auta sterowane automatycznie.
Jeszcze ciekawsze są dane dotyczące skrzyżowań. Skupienie się zaledwie na 20% kluczowych punktów w mieście pozwala osiągnąć aż 70% potencjalnych oszczędności emisji. Zwłaszcza w zatłoczonych lokalizacjach. To pokazuje, że inteligentne zarządzanie ruchem może być znacznie skuteczniejsze niż kosztowna przebudowa infrastruktury.
Wdrożenie systemu może zacząć się niemal od zaraz. Tak wskazuje MIT. Wystarczy aplikacja, która w czasie rzeczywistym będzie doradzała kierowcom, jaką utrzymać prędkość. W przyszłości zadanie to mogą przejąć auta autonomiczne i półautonomiczne. Chyuba nie muszę wspominać, że taka technologia już istnieje?
Autorka badania (Cathy Wu), nazywa to „niemal darmową interwencją”. Smartfony są już wszędzie, a funkcje automatycznego sterowania prędkością są coraz powszechniejsze. Skalowanie eko-jazdy to szybki i skuteczny sposób. Zyskają na tym zarówno miasta, jak i kierowcy
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.