Fot. Pexels By Erik Mclean
Rowerzyści to nie święte krowy i własne przepisy mają. Ich przestrzeganie to gwarancja bezpieczeństwa. Ich ignorowanie z kolei to oznaka głupoty, za którą trzeba płacić – w najgorszym wypadku dostać można nawet 2 500 zł kary.
Okazuje się, że nie tylko kierowcy mogą mieć coś na swoim sumieniu. W ostatnim czasie sporo skupialiśmy się na nich samych oraz wydarzeniach, w których brali udział. Czas opowiedzieć Wam o karygodnej sytuacji z udziałem rowerzysty. Nieodpowiedzialny 52-latek złamał przepisy, w wyniku czego został ukarany gigantycznym mandatem.
Fot. Pexels
Do zdarzenia doszło w piątek 8 sierpnia około godziny 14:40 na moście im. Legionów Józefa Piłsudskiego w Płocku. Funkcjonariusze przejeżdżający przez przeprawę zauważyli rowerzystę. Mężczyzna na ich oczach stracił równowagę i przewrócił się tuż przed nadjeżdżający pojazd.
Policjanci natychmiast zareagowali i odciągnęli mężczyznę w bezpieczne miejsce, zapobiegając groźnemu potrąceniu. 52-letni mieszkaniec powiatu płockiego nie odniósł poważniejszych obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej. W teorii na tym historia mogłaby dobiec końca, stało się jednak coś nieoczekiwanego.
Podczas rozmowy z cyklistą mundurowi wyczuli od niego silną woń alkoholu. To z kolei był mocny argument, aby sprawdzić jego trzeźwość. Badanie alkomatem wykazało blisko 3 promile w organizmie. Tym samym mężczyzna dopuścił się poważnego wykroczenia, za które został ukarany mandatem w wysokości 2 500 zł.
Fot. Pexels by Jean Fourche
Podobnie jak za kierownicą samochodu, tak i na rowerze alkohol może doprowadzić do prawdziwej tragedii. Wówczas Wasz czas reakcji zostaje obniżony. Tracicie koncentracje i macie problem w utrzymaniu kierownicy prosto. Tym samym stwarzacie zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również innych uczestników.
Ostatnio rząd zdecydował się zaplanować zmiany w sprawie rowerzystów – co prawda na razie (kiedy wejdą w życie) dotyczyć mają młodych. Chodzi o obowiązkowe kaski.
Źródło: Policja
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.