fot. Microsoft
Jak wynika z informacji przekazanych w oficjalnym podcaście marki Xbox, osoby czekające na tańszy wariant abonamentu Xbox Game Pass już wkrótce mogą mieć powody do zadowolenia. Jest jednak pewien haczyk.
Xbox Game Pass to bez wątpienia jedna z najciekawszych inicjatyw gamingowych ostatnich lat. Możliwość gry w setki tytułów w cenie jednego abonamentu to coś, co docenia wielu graczy na całym świecie. Microsoft oczywiście szuka dalszych dróg rozwoju usługi, próbując dotrzeć do większej liczby potencjalnych subskrybentów.
Droga do tego celu ma wieść przez Xbox Cloud Gaming – usługę, która umożliwia granie w chmurze, co z kolei przekłada się na możliwość toczenia rozgrywki nie tylko na komputerach i konsolach, ale także smartfonach, tabletach czy nawet telewizorach. Na ten moment korzystanie z niej jednak sporo kosztuje.
Fot. xbox.com
Granie w chmurze jest bowiem przypisane do najdroższego abonamentu, jakim jest Xbox Game Pass Ultimate, który kosztuje 73,99 złotych. Niewykluczone jednak, że sytuacja związana z tym abonamentem już wkrótce ulegnie zmianie, na co wskazują słowa przedstawiciela Microsoftu, Jasona Rolanda.
Według jego opinii, wielu graczy inwestuje w abonament Xbox Game Pass głównie ze względu na możliwość gry w chmurze. Z tego powodu Microsoft chce zaoferować chmurę większej liczbie graczy – jedynym rozwiązaniem, które wydaje się prowadzić do tego celu, jest zaoferowanie tańszego abonamentu.
fot. Microsoft
Wygląda na to, że miałby on oferować jedynie dostęp do chmury Microsoftu, a kluczem do jego sukcesu będzie niewątpliwie jego cena. To oczywiście na razie kwestia wyłącznie spekulacji, ale można oczekiwać, że raczej nie powinna ona przekroczyć progu 30-40 złotych. W przeciwnym wypadku z powiększeniem bazy subskrybentów może być ciężko.
Oczywiście na ten moment nie wiemy, kiedy nowy abonament mógłby zostać potencjalnie zaoferowany zainteresowanym graczom. Wydaje się, że raczej nie mamy co liczyć na rychłe zmiany w portfolio Xbox Game Pass, ale istotną informacją jest to, że Microsoft intensywnie myśli o zmianach. A to już naprawdę dużo.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.