Fot. Policja
Pewien złodziej upatrzył sobie rower, który niedługo później ukradł. W obawie, że inni złodzieje wpadną na ten sam pomysł, co on – postanowił zabezpieczyć pojazd przed “kolegami po fachu”. Poznajcie historię prawdziwego geniusza zbrodni.
Jesteśmy tylko ludźmi, częścią naszej natury jest to, że popełniamy błędy. Czasem są to małe rzeczy, a innym razem przewinienia, które wykraczają poza sferę normalności. Na przestrzeni tego roku co najmniej kilka razy informowaliśmy Was o “agentach”, którzy dokonali tak głupich rzeczy, że aż ciężko w to uwierzyć. Warto w ramach przykładu przytoczyć feralne wydarzenie niczym z GTA.
Głupotą wykazał się także pewien 38-latek. Na początku zeszłego miesiąca postanowił ukraść czyjś rower przypięty linką. Podróż gagatka zarejestrowały kamery monitoringu. Przez pewien czas mężczyzna był na wolności. Rower został przeniesiony, a następnie zabezpieczony przez oszusta tak, aby… nikt mu go nie ukradł. Zacznijmy jednak od początku.
Funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość złodzieja. Okazał się nim 38-letni mieszkaniec Białegostoku. Mężczyzna wpadł, gdy w połowie sierpnia na miejskim targowisku próbował ukraść koc o wartości 120 złotych. W trakcie zdarzenia zaczął szarpać się ze sprzedawcą – podczas tego momentu złodziej stracił koc.
Spanikowany złodziej zaczął się ewakuować. Na szczęście mundurowi znając jego rysopis rozpoczęli poszukiwania. Niedługo potem zauważyli go nieopodal stacji benzynowej, gdzie był pod wpływem alkoholu. Zatrzymano go, a następnie przetransportowano do policyjnego aresztu.
Gdy wytrzeźwiał, przedstawiono mu zarzut kradzieży rozbójniczej mniejszej wagi w warunkach recydywy. Co jednak ciekawe, w trakcie czynności policja ustaliła, że to właśnie ten mężczyzna odpowiada za wcześniejszą kradzież roweru o wartości 1 500 złotych. Śledczy odzyskali jednoślad i zabezpieczyli go.
Absurdem w tej całej historii jest to, że rower został porzucony w Kleosinie i przypięty do stojaka przez sprawcę. Jak później sam wytłumaczył, obawiał się on, że pojazd ponownie może zostać skradziony – tym razem przez kogoś innego. Za przestępstwa mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.
Źródło: Policja
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.