Fot. Policja
Kierowcy mają problem z przestrzeganiem przepisów nie od dziś. W jednym miejscu jednak tracą pieniądze i prawo jazdy na potęgę. Zlekceważenie tego konkretnego prawa grozi nawet mandatem w wysokości 5 000 zł.
Najczęstsze wykroczenia w Polsce są wynikiem przekraczania prędkości. Mimo ryzyka wystąpienia wypadku lub otrzymania srogiego mandatu kierowcy wciąż na potęgę ignorują ten przepis. O konsekwencjach lekkomyślności przekonało się dwóch piratów drogowych, którzy w obszarze zabudowanym postanowili rozbić bank.
Fot. Policja
Policjanci z Krapkowic każdego dnia prowadzą działania przeciwko nieodpowiedzialnym kierowcom. Szczególnym nadzorem obejmowane są miejsca, gdzie dochodzi do największej liczby wypadków spowodowanych nadmierną prędkością. Funkcjonariusze kontrolują kierowców, dokonują pomiarów prędkości i reagują na naruszenia przepisów.
22 sierpnia w Strzeleczkach policjanci zatrzymali kierowcę BMW, który jechał 111 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. 32-letni mieszkaniec powiatu prudnickiego stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Dodatkowo został ukarany mandatem w wysokości 2000 zł i 14 punktami karnymi.
Kolejnego dnia, tuż po północy w Pietnej, zatrzymano 20-latka kierującego Audi, który w terenie zabudowanym pędził aż 162 km/h. Mundurowi ustalili, że działał w warunkach recydywy, czyli powtórnego złamania przepisów w krótkim czasie. Za ten czyn otrzymał mandat w wysokości 5000 zł, 15 punktów karnych oraz stracił prawo jazdy.
Policjanci przypominają, że przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym wiąże się z obligatoryjnym zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące. W przypadku recydywy wysokość mandatu ulega podwojeniu.
Źródło: Policja
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.