fot. Sony
To mały przełom – tylko jednego dnia Sony i Microsoft wymieniły się swoimi wielkimi, konsolowymi hitami. Na platformę PlayStation 5 powędrował remaster Gears of War: Reloaded, z kolei w drugą stronę udał się kooperacyjny hit – Helldivers 2.
Pojęcie „konsolowych exclusive’ów” zdaje się ulegać coraz większej dewaluacji. Choć jeszcze niedawno to właśnie na tym polu toczyła się główna oś rywalizacji pomiędzy Sony i Microsoftem, to wygląda na to, że ta era jest już dawno za nami. A kolejne dwa potwierdzenia tej tezy dostaliśmy w ciągu… jednego dnia.
Okazuje się bowiem, że swoisty „gamingowy romans”, w którego uścisku pozostają od pewnego czasu Sony i Microsoft, wkracza właśnie w nową erę zażyłości. Choć jeszcze niedawno było to nie do pomyślenia, to jednego dnia – dokładnie 26 sierpnia – obydwie firmy wymieniły się swoimi growymi hitami.
I tak oto posiadacze PlayStation 5 mogą już zagrywać się w remaster jednego z najgłośniejszych exclusive’ów w historii platformy Xbox – mowa o Gears of War Reloaded, a więc już drugiej (jak wskazują recenzje – całkiem udanej) próbie odświeżenia kultowej strzelaniny z 2006 roku. To tak naprawdę ulepszona wersja Ultimate Edition z 2015 r., z kilkoma zmianami.
Te objawiają się głównie różnicami w kwestii grafiki – mowa tutaj o możliwości grania w rozdzielczości 4K przy 120 klatkach na sekundę i obsłudze trybu HDR. Dodatkowo możemy liczyć na opcję gry na różnych platformach w kooperacji dzięki cross-play czy braku ekranów ładowania.
W drugą stronę – a więc na konsole Xbox – powędrował z kolei wielki, ubiegłoroczny hit z PlayStation 5, który jakiś czas temu pojawił się także na pecetach. Mowa o Helldivers 2 – grze, która zupełnie niespodziewanie spotkała się ze znakomitym przyjęciem ze strony milionów graczy.
Ten tytuł to strzelanka bazująca na kooperacji – wszystko odbywa się na planecie znanej jako Superziemia, a rozgrywka jest bardzo przyjemna, dynamiczna i dająca sporo radochy. Fajnie, ale trochę szkoda, że kupno konsol ze względu na tytuły ekskluzywne przestaje mieć sens. No, chyba że wybieramy sprzęt od Nintendo…
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.