Testujemy radar rowerowy iGPSPORT SR mini i szukamy odpowiedzi na pytanie, czy to rzeczywiście obowiązkowy element wyposażenia każdego rowerzysty.
Spis treści
Chińscy producenci zaczynają nas przyzwyczajać, że skomplikowane urządzenia zarezerwowane dawniej wyłącznie dla profesjonalistów uprawiających wyczynowo kolarstwo, stają się powoli osiągalne cenowo, nawet dla osób uprawiających ten sport rekreacyjnie.
Zaawansowane komputery rowerowe, czujniki mocy, radary rowerowe, trenażery już nie muszą kosztować majątku, można więc pokusić się o zakup któregoś z nich aby samemu się przekonać, czy są to jedynie ciekawe gadżety, czy faktycznie pomagają w jeździe.
Dni stają się coraz krótsze, zmrok zapada coraz szybciej. Do jazdy na rowerze po zmroku i przy słabej widoczności, światło tylne i przednie w rowerze to wyposażenie obowiązkowe. Co więcej – jasne światło, widoczne z daleka przydaje się także w dzień, jest większa szansa, że zostaniesz dostrzeżony przez kierowcę. A co gdybym Ci powiedział, że do takiej lampki tylnej dodano funkcję radaru i ostrzegania o zbliżających się z tyłu pojazdach?
Rowerzyści poruszający się głównie po szosach już od dawna o tym słyszeli a niektórzy nawet używają takich gadżetów. Do naszej redakcji dotarła właśnie rowerowa lampka tylna z funkcją radaru firmy iGPSPORT. Nazywa się SR mini z dopiskiem „inteligentny radar lampy tylnej”.
Pierwsze wrażenia
Samo urządzenie jest niewielkie, ładnie, solidnie wykonane i co ważne – lekkie. Lampka została umieszczona w małym, zgrabnym pudełku, w którym znajdziemy uchwyt do roweru wraz z małym imbusem, kabelek do ładowania z końcówką usb-c, małą smyczkę i instrukcję obsługi w różnych językach (także w języku polskim).
Instrukcja jest dobrze opisana, zawiera grafiki oraz podstawowe informacje o trybach pracy radaru oraz lampki, a także kod QR do zainstalowania aplikacji, dzięki której możemy bardziej szczegółowo konfigurować pracę urządzenia.
Specyfikacja iGPSPORT SR mini
- Wymiary: 77 x 37 x 19 mm
- Waga: 50 g
- Ładowanie: usb-c
- Pojemność baterii: 1100 mAh
- Czas pracy: do 20 h
- Wodoodporność: IPX7
- Łączność: Bluetooth, ANT+
- Kąt pracy radaru: ± 17,5° (w pionie), ± 22,5° (w poziomie)
- Odległość wykrywanych obiektów: do 160 m
- Rejestrowana prędkość względna: 4-110 km/h
- Maksymalna liczba śledzonych obiektów obiektów: 8
- Widoczność lampki: 1,2 km
- Strumień światła: max 30 lm
Budowa i osprzęt
Dołączony uchwyt umożliwia jedynie montaż do prętów siodełka. Dwa elementy montażowe ściskamy ze sobą dwiema śrubkami a pozycję gniazda do zaczepiania radaru trzecią śrubką tak, żeby ustawić go idealnie pionowo do podłoża.
Aby odczyty radaru były prawidłowe musi on być zamontowany prostopadle do drogi i nie może drgać. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, żeby jego pole pracy (czyli ± 17,5° w pionie i ± 22,5° w poziomie) nie było zasłonięte przez bagaż czy tylne koło.
Montaż do siodełka może być problemem dla osób, które mają już tam torbę podsiodłową. Na szczęście istnieje możliwość dokupienia mocowania do sztycy podsiodłowej, ale i tak należy pamiętać, żeby radar zamontować wystarczająco wysoko, aby nic nie zasłaniało jego pola działania.
Chociaż gniazdo na radar jest solidne, to dla pewności producent dostarcza smyczkę, którą można dodatkowo przymocować radar do roweru aby być pewnym, że go nie zgubimy podczas jazdy na wybojach.
Zamocowany z tyłu radar będzie oczywiście narażony na zachlapanie podczas jazdy po mokrej nawierzchni, tym bardziej więc cieszy, że posiada jedną z najwyższych odporności na zamoczenie czy wilgoć: IPX7. Jest to wystarczająca ochrona przed ulewą, deszczem, śniegiem, zachlapaniem, a nawet przypadkowym upuszczeniem do wody.
Jak iGPSPORT SR mini działa w praktyce?
Aby włączyć lub wyłączyć urządzenie należy przytrzymać jedyny dostępny przycisk przez ok 1,5 sekundy. Kolor diody informuje nas o aktualnie wybranym trybie pracy urządzenia – zielony oznacza, że działa tylko lampka.
Naciskamy szybko dwa razy, dioda zmienia kolor na niebieski – mamy włączone obie funkcje: radaru i światła. Tryby świecenia zmienia się pojedynczym krótkim naciśnięciem. Lampka ma 6 predefiniowanych trybów pracy (w tym dedykowane do pracy w dzień i nocy) plus tryb wyłączony – działa wtedy tylko radar.
Urządzenie automatycznie zapamiętuje ostatni tryb pracy i przy każdym włączeniu będzie działać w tym samym trybie co poprzednio. Na opakowaniu producent podaje jakimi trybami świecenia dysponujemy, jaka jest jasność poszczególnych trybów, a także ile czasu wytrzymuje bateria przy włączonym lub wyłączonym radarze.
Przykładowo „Dzienny Błysk” – daje strumień światła 25 lm i w trybie „tylko lampka” bateria wytrzymuje około 11 godzin a przy świeceniu i ostrzeganiu radarem około 7 godzin. Najdłużej bateria wytrzymuje bez światła i jedynie w funkcji radaru – ok. 20 h.
Dobrym wynikiem może także pochwalić się tryb „Błysk Komety”, bo bez radaru to ok 20 h a na obie funkcje baterii wystarcza na 11 h. W naszych testach te wartości okazały się być mniejsze, ale różnica między danymi producenta nie była zbyt znacząca.
Baterię stosunkowo szybko się ładuje, więc na trasie, posiłkując się powerbankiem można łatwo ją doładować. Bezpieczeństwo jest najważniejsze i w trasie warto mieć radar zawsze działający. Na pełne naładowanie całkowicie rozładowanej baterii potrzeba około 2 godzin.
Poziom naładowania można łatwo sprawdzić, wystarczy przy wyłączonym urządzeniu kliknąć krótko przycisk zasilania a przez 1,5 sekundy ciągły, czerwony kolor diody będzie informował o stanie baterii między 10 a 20 %, migający czerwony oznacza, że poziom baterii spadł poniżej 10 %. Kolor niebieski lub zielony oznacza poziom baterii powyżej 20 %.
A jak działa i ostrzega ten radar? Otóż, w zależności od ustawień, wzmaga jasność światła albo zaczyna świecić lub błyskać jeśli zauważy zbliżający się pojazd. W ten sposób rower staje się bardziej widoczny, ale nas niestety radar już nie poinformuje o zbliżającym się pojeździe – urządzenie nie posiada żadnego głośniczka aby nas ostrzec.
Aby w pełni wykorzystać możliwości radaru należy sparować go z aplikacją na telefonie – producent poleca swoją aplikację iGPSPORT – a najlepiej jeśli połączymy go dodatkowo z jakimś bardziej zaawansowanym licznikiem – komputerkiem rowerowym. My mieliśmy możliwość parowania go z dwoma licznikami firmy iGPSPORT czyli modelami BSC300 i BiNavi. Połączenie ze smartfonem i licznikami jest łatwe i intuicyjne.
Po sparowaniu, na monitorku licznika pojawia się dodatkowy pasek, na którym prezentowane są ikonki pojazdów, które przesuwają się w miarę jak auta zbliżają się do nas. W ustawieniach czujnika można zmienić, czy ten pasek ma być wyświetlany po lewej, czy po prawej stronie licznika. Po wykryciu pojazdów przez radar, pasek zmienia kolor na żółty a kiedy pojazd zbliży się do nas na odległość około 20 m – na czerwony. Wtedy też dodatkowo dostajemy powiadomienie w postaci krótkiego sygnału dźwiękowego. Jeśli różnica prędkości między nami a pojazdem zmniejszy się poniżej 4 km/h, pasek zmieni kolor na zielony, a następnie zniknie po kilku sekundach.
Radar potrafi zliczyć i prezentować aż do ośmiu pojazdów równocześnie, oczywiście muszą one jechać w pewnej odległości od siebie – jeśli jadą „na zderzaku” to radar rozpozna tylko pierwszy. Warto także podkreślić, że aby radar wykrył pojazd musi się on od nas poruszać szybciej niż 4 km/h.
Co ważne, urządzenie wykrywa także innych rowerzystów, o ile oczywiście jadą szybciej od nas. Warunek różnicy prędkości bardzo dobrze się sprawdza, kiedy jedziemy w grupie – nie dostajemy wtedy niepotrzebnych ostrzeżeń. Jednak taka zasada działania ma także wadę – jeśli auto zwolni do naszej prędkości, bo na przykład nie może nas teraz wyprzedzić, to radar potrafi je zgubić.
Urządzenie zlicza tylko pojazdy jadące w tę samą stronę co my – te jadące w przeciwnym kierunku, stojące na poboczu, jadące z naszą prędkością lub wolniej, drzewa itp. nie wzbudzają żadnej akcji. Według producenta radar już z około 160 m potrafi wychwycić ruch, a kąt jego widzenia również jest imponujący, bo wynosi 45 stopni. Taki szeroki kąt bardzo dobrze się sprawdza, kiedy jedziemy trasą z ostrymi zakrętami.
Czy pojawiają się fałszywe alarmy? Można za takie uznać na przykład wykrywanie aut jadących w tym samym kierunku, gdzieś daleko od nas, 30 metrów z boku i 50 m z tyłu co ma miejsce na przykład w mieście jeśli poruszamy się ścieżkami rowerowymi w pobliżu szerokich alei mocno oddalonych od głównej drogi. Także skomplikowane, a zwłaszcza wielopoziomowe skrzyżowania są dużym wyzwaniem dla urządzenia.
Warto dodać, że w aplikacji na smartfona oprócz możliwości sterowania zdalnie lampką i radarem, ustawiania trybów, czasu czuwania itp., możemy skonfigurować jeszcze inne funkcje urządzenia. Na przykład możemy włączyć synchronizację kilku tych urządzeń w grupie tworzącej mały peleton na treningu – wtedy u wszystkich błyski i ostrzeżenia występują jednocześnie, co zwiększa widoczność całej grupy.
Na smartfonie możemy także uruchomić funkcję hamowania – jeśli gwałtownie zahamujemy, lampka w zależności od wybranej opcji, zacznie migać lub mocnej świecić. Aplikacja umożliwia też zdefiniowanie własnego trybu świecenia lampki – ustawić można tam wszystko, migotanie, interwał i jasność. Tam też możliwa jest aktualizacja oprogramowania radaru.
Gdzie kupić iGPSPORT SR mini?
Radar iGPSPORT SR mini z darmową wysyłką można kupić na stronie producenta, w wielu dobrych sklepach rowerowych, na Allegro a nawet w Decathonie.
Jeśli chcemy kupić najtaniej i mamy czas oraz cierpliwość to możemy próbować go dorwać na Aliexpress, gdzie u niektórych sprzedawców pojawia się czasem w promocjach w cenie około 300 zł.
Czy warto kupić iGPSPORT SR mini?
Dla osób, które nie jeżdżą dużo po drogach publicznych radar rowerowy może wydawać się przerostem formy nad treścią, przecież żeby sprawdzić, czy coś za nami jedzie wystarczy obrócić głowę lub zamontować lusterko i z niego korzystać.
W praktyce jednak jeśli mamy do pokonania długą trasę i perspektywę wielu godzin jazdy na rowerze to ciągłe obracanie głowy czy używanie lusterka jest dużo mniej wygodne i nie zawsze się sprawdza. Czasem wystarczy chwila nieuwagi, żeby nieco stracić równowagę i najechać na koło jadącego obok lub wpaść w dziurę na drodze – i mamy gotowy wypadek.
Nawet na trasach prowadzonych po ścieżkach rowerowych, możemy spotkać kolarzy, którzy jadąc bezszelestnie i szybciej od nas mogą nas łatwo zaskoczyć. Oczywiście, korzystanie z niego wymaga nieco praktyki, żeby wiedzieć po jakim czasie od usłyszenia sygnału ostrzeżenia minie nas pojazd, albo jaką faktyczną odległość od nas określa położenie ikonek pojazdów.
Szczególnie przydaje się w czasie samotnych treningów – monotonna trasa oraz zmęczenie może osłabić naszą czujność i możemy nie usłyszeć aut za nami. W cenie porządnego kasku otrzymujemy kolejne urządzenie, którego głównym zadaniem jest dbanie o nasze bezpieczeństwo, a ponieważ życie i zdrowie mamy tylko jedno – jest naprawdę wart swojej ceny.
Moim zdaniem radar rowerowy to jeden z niewielu sprzętów, do którego najłatwiej jest się przekonać po prostu go używając.
Jestem pewien, że jeśli zaczniecie z niego korzystać to raczej już nie zrezygnujecie. Ze względu na wysoką funkcjonalność radaru w stosunku do ceny sprzęt otrzymuje od nas wyróżnienie „Dobry zakup”.
Ceny iGPSPORT SR mini
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.


















Dodaj komentarz