Fot. Policja dolnośląska
Niebezpieczna jazda to gwarancja kłopotów. Pewien kierowca za nic miał sobie przepisy, za co został ukarany wysoką grzywną. Funkcjonariusze zapewniają, że tego typu postępowanie zakończyć może się wyłącznie w taki sposób. To dobry moment, aby kierowcy przypomnieli sobie o obowiązujących przepisach.
Ograniczona widoczność, czy fatalne warunki atmosferyczne powinny być jasnym sygnałem dla kierowców, aby dostosować swoją jazdę do zaistniałej sytuacji. Niestety nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę i jakby nigdy nic pędzą na złamanie karku. Tego typu sytuacja miała miejsce w Płocku, gdzie pewien kierowca pędził aż 214 km/h mimo kiepskich warunków.
Policjanci z grupy SPEED niezwłocznie zatrzymali pirata drogowego. To dobra okazja, aby przypomnieć Wam o obowiązujących przepisach, a także obecnym taryfikatorze. Wystarczy bowiem moment, żeby z jednej strony dostać na swoje konto pokaźny mandat, a z drugiej doszło do tragedii.
9 listopada policjanci z płockiej grupy SPEED, patrolujący drogę krajową nieoznakowaną Skodą Superb, zatrzymali kierowcę Mercedesa, który znacznie przekroczył dopuszczalną prędkość. Na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 100 km/h, 25-latek pędził aż 214 km/h. Do zdarzenia doszło nocą, przy gęstej mgle.
Podczas kontroli okazało się, że mężczyzna nie po raz pierwszy łamie przepisy. Za rażące przekroczenie prędkości został ukarany mandatem w wysokości 5 000, a jego konto powiększyło się o kolejne 15 punktów karnych. Wcześniej miał ich już 21, co oznacza przekroczenie dopuszczalnego limitu i konieczność sprawdzenia kwalifikacji kierowcy.
Policjanci podkreślają, że nowoczesny sprzęt wykorzystywany przez grupę SPEED znacząco ułatwia ujawnianie i dokumentowanie wykroczeń drogowych. Nieoznakowana Skoda Superb dla przykładu wyposażono w wideorejestrator pozwalający na precyzyjne rejestrowanie niebezpiecznych zachowań kierowców.
Źródło: Policja
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.