fot. Valve
Steam Machine coraz bliżej premiery. Valve zdradza kluczowe szczegóły sprzętu. Cena może zaskoczyć wielu graczy i to niekoniecznie pozytywnie…
Valve potwierdziło, że Steam Machine nie będzie sprzedawana poniżej kosztów. Oznacza to wyższą cenę niż w przypadku konsol. Firma chce rywalizować z komputerami PC zamiast PS5 czy Xboxem. To wprowadza nas do pełnych informacji o podejściu Valve do sprawy.
Valve otwarcie mówi, że urządzenie nie zostanie sztucznie „potanione”. Producent chce postawić na uczciwą wycenę, zgodną z realiami rynku PC. Gracze mogą więc spodziewać się sprzętu droższego niż typowe konsole. Jednocześnie Valve podkreśla, że jakość i możliwości mają uzasadniać koszt.
Inżynier Pierre-Loup Griffais wyjaśnił, że Valve włożyło wiele pracy w dopracowanie urządzenia. Steam Machine niby ma działać jak konsola, ale z zachowaniem elastyczności komputerów. Pochwalono się cichą pracą, kompaktową obudową i dopracowaną łącznością. Cztery anteny i stabilne Bluetooth zdecydowanie poprawią komfort użytkowania.
Nie zabraknie też funkcji HDMI CEC. W wielkim skrócie, Steam Machine planuje zostać realną alternatywą dla składanych komputerów. Urządzenie będzie kosztować podobnie do PC o zbliżonej specyfikacji. Różnica to system SteamOS, który w wielu zadaniach ma przewagę nad Windowsem (np. nie jest tak zasobożerny).
Obecne szacunki społeczności sugerują cenę około 700 dolarów. Nie jest to jednak kwota ostateczna. Rosnące ceny pamięci i magazynów danych mogą dodatkowo podbić koszt. Valve również odczuje problemy z dostawami komponentów. Sytuacja na rynku w 2026 roku może być jeszcze trudniejsza i w zasadzie już wiemy, że będzie.
Wprowadzenie Steam Machine nastąpi w czasach rosnących cen części. Firma nie chce brać na siebie kosztów i dlatego buduje sprzęt bez kompromisów. To sprawia, że końcowa cena mocno uzależni się od aktualnej sytuacji branży.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.