Już od nowego roku usługa GeForce NOW otrzyma bardzo istotną – niestety, mocno niekorzystną – zmianę. Każdy użytkownik – nawet opłacający najwyższy abonament – będzie musiał liczyć się ze ścisłym limitem godzin na dostęp do usługi.
Na początku tego roku GeForce NOW wprowadziło limit na wszystkie abonamenty – także te płatne – pozwalający na granie w ramach danej subskrypcji przez maksymalnie 100 godzin w miesiącu. Do tej pory jednak ta zasada nie obowiązywała abonentów, którzy wcześniej korzystali z usługi.
Limity od teraz dla wszystkich. To dla części graczy spora zmiana
To jednak właśnie się zmienia – od 1 stycznia 2026 r. z limitami będą musieli borykać się wszyscy użytkownicy tej usługi, także Ci będący wiernymi subskrybentami od lat. To oznacza, że chcąc korzystać z usługi dłużej, niż przez 100 godzin miesięcznie, będziemy musieli dokupić dodatkowe godziny.
fot. Nvidia
Nie znamy jeszcze konkretnego cennika dla polskiej odsłony GeForce NOW, ale wiadomo, że w przypadku USA abonenci planu Performance (który kosztuje w naszym kraju 54 złote miesięcznie) będą musieli zapłacić za dodatkowy pakiet 15 godzin zabawy 2,99 dolarów, a więc ok. 11 złotych bez podatku.
Co ciekawe, w przypadku droższego pakietu Ultimate, za który w naszym kraju trzeba zapłacić 109 złotych miesięcznie, dopłata za ten sam pakiet 15 godzin dodatkowej rozgrywki wynosi 5,99 dolarów, a więc ok. 22 złotych netto. Wszystko zależy więc od tego, jak dużo czasu spędzamy w trakcie grania w GeForce NOW.
fot. Nvidia
Dopłata obejmie niewielu, ale uderzy po kieszeni
Wprowadzając limit na początku 2025 r., Nvidia zapewniała, że konieczność dopłaty za dłuższy czas grania może dotyczyć zaledwie ok. 6 proc. użytkowników. Nie wiadomo, jak ta statystyka zmieni się wraz z wprowadzeniem tego ograniczenia także dla pozostałych, bardziej lojalnych klientów.
Warto też unaocznić sobie, że 100 godzinny limit oznacza, że dziennie będziemy w stanie spędzić w grze – w ramach wybranego pakietu – ok. 3,5 godziny. To dla wielu z nas naprawdę sporo, choć najwięksi zapaleńcy będą oczywiście mieli w tej sprawie zupełnie inne zdanie. To w końcu konieczność wysupłania dodatkowych pieniędzy.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







