Fot. Policja
Kontrole drogowe znów przybierają na sile. Funkcjonariusze biorą pod lupę nie tylko prędkość czy trzeźwość kierowców. Tym razem sprawdzany jest stan techniczny pojazdu. W wielu przypadkach kończy się to zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego.
Kontrole mają miejsce na terenie całego kraju. Raz sprawdzane jest, czy kierowcy przestrzegają ograniczeń prędkości. Innym razem funkcjonariusze zwracają uwagę na trzeźwość osób za kółkiem, a kiedy indziej interesują się stanem ich pojazdów. Ostatnio na tapet wzięte zostały auta, które nie spełniają dopuszczalnych norm hałasu.
Przeprowadzono je z użyciem sonometru, który pozwala dokładnie określić poziom hałasu generowanego przez samochód. W kilku przypadkach wyniki przekraczały dopuszczalne normy, co skutkowało natychmiastową reakcją funkcjonariuszy. Łącznie zatrzymano 7 dowodów rejestracyjnych.
Oczywiście nie była to jednorazowa kontrola. Działania wpisały się w szerszy zakres akcji, które sukcesywnie prowadzone są od początku roku. Do tej pory policjanci zatrzymali łącznie 307 dowodów rejestracyjnych, z czego znaczną część stanowiły pojazdy bez aktualnych badań technicznych. Odnotowano również przypadki związane z niewłaściwym stanem technicznym aut.
Choć samo zabranie dowodu rejestracyjnego to spora… niedogodność, tak nie jedyna, jaka czeka na kierowców. W zależności od sytuacji do puli mogą trafić mandaty, a w skrajnych przypadkach sprawa może zostać skierowana do sądu. Maksymalnie kara za poruszanie się autem w niewłaściwym stanie technicznym może sięgnąć 3 000 zł.
Fot. Mateusz Dach | pexels
Mundurowi nie zostawili wątpliwości osobom, które zastanawiają się nad przyszłością takich działań. Te nie tylko mają być w najbliższym czasie kontynuowane, ale także ich liczba ma zostać znacząco zwiększona.
Jak podaje policja, celem tych działań jest nie tylko ograniczenie hałasu, ale przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu.
Źródło: Policja
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.