Valve szykuje się do premiery nowego sprzętu? Dane celne z USA ujawniają potężny transport „konsol do gier” o łącznej wadze blisko 50 ton!
Wszystko wskazuje na to, że po świątecznym przestoju w 2025 roku, firma Valve ponownie uruchomiła swoje łańcuchy dostaw na pełnych obrotach. Dziennikarze The Verge, analizując publiczne rejestry celne w Stanach Zjednoczonych, odkryli intrygujące dane logistyczne. Tylko na przełomie kwietnia i maja 2026 roku do portów w Los Angeles oraz w stanie Waszyngton trafiło około 50 ton sprzętu sklasyfikowanego oficjalnie jako „konsole do gier”.
Samo wprowadzanie towaru przez Valve nie jest niczym nowym, ponieważ w ten sam sposób klasyfikowane są popularne handheldy Steam Deck. Uwagę analityków przykuła jednak niezwykła częstotliwość i tonaż ostatnich transportów. W ciągu minionych dwóch miesięcy statki dostarczyły już łącznie blisko 100 ton towarów od producenta.
Steam Machine czy kolejne Decki?
Szczegółowa analiza wagi ładunków rozbudziła wyobraźnię graczy i branżowych ekspertów. Dziennikarze The Verge zauważyli nietypowe odchylenia w ciężarze poszczególnych kontenerów w porównaniu do standardowych dostaw Steam Decków.
Różnice te mogą sugerować, że w ogromnych skrzyniach znajdują się nie tylko przenośne konsolki, ale zupełnie nowy sprzęt z zapowiadanego „ekosystemu urządzeń Steam”.
W kuluarach coraz głośniej mówi się o możliwej rynkowej premierze nowej generacji stacjonarnych komputerów Steam Machine lub urządzeń znanych jako Steam Frame. Biorąc pod uwagę zapowiadaną wagę rzekomej Steam Machine (ok. 2,6 kg), najnowsze dostawy mogłyby przełożyć się na kilkadziesiąt tysięcy nowych stacjonarnych jednostek gotowych do sprzedaży.
Oczywiście istnieje również możliwość, że jest to kolejna partia Steam Controllera, który okazał się ogromnym wręcz sukcesem i wyprzedał się dosłownie chwilę po oficjalnej premierze.
Co dalej ze Steam Deckiem?
Nawet jeśli transporty kryją w sobie wyłącznie uzupełnienie zapasów magazynowych przenośnego hitu od Valve, jest to nadal doskonała informacja dla konsumentów.
Pierre-Loup Griffais z Valve niedawno potwierdził, że firma usilnie pracuje nad poprawą dostępności swoich urządzeń i zaspokojeniem ogromnego popytu na rynku. Z każdym kolejnym kontenerem w amerykańskich portach szansa na to, że „konsol” starczy dla wszystkich chętnych, znacznie rośnie.
Valve szykuje coś wielkiego
Od dłuższego czasu informacje o Steam Machine rozpalają sieć do czerwoności. Szczerze mówiąc, perspektywa „peceta do salonu”, który oferowałby podobne, bezproblemowe doświadczenie co Steam Deck, brzmi dla mnie jak rewolucja i ostateczny cios dla tradycyjnych konsol.
Nawet jeśli te gigantyczne kontenery kryją „tylko” kolejne Decki, to i tak cieszy fakt, że Valve nareszcie opanowało logistykę na światowym poziomie. Sam z chęcią ustawiłbym czarne pudełko z logo Steam tuż pod telewizorem.
Źródło: The Verge
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz