Nowy e-bike od Aventon kusi automatyczną skrzynią biegów, potężnym silnikiem 90 Nm i baterią 800 Wh. To świetnie wyposażony rower trekkingowy.
Rynek elektrycznych rowerów rozwija się w zawrotnym tempie, a producenci chętnie sięgają po rozwiązania znane z nowoczesnych technologii. Do sieci trafiły właśnie informacje o nowym, niezwykle ciekawie zapowiadającym się jednośladzie.
Aventon zaprezentował nowy model swojego roweru trekkingowego – Trava EXP. Sprzęt wyróżnia się przede wszystkim parametrami napędu. Silnik centralny Aventon Ultro S oferuje aż 90 Nm momentu obrotowego i szczytową moc rzędu 750 W. Znamionowa moc ciągła to standardowe 250 W, co pewnie wynika z uwarunkowań prawnych.
Równie imponująco wypada kwestia zasilania. Producent wyposażył rower w akumulator o pojemności 800 Wh. Według deklaracji Aventon, takie ogniwo ma zapewnić zasięg dochodzący nawet do 193 kilometrów. Oczywiście tak mocne podzespoły mają też swoją wagę – cały rower waży nieco ponad 28 kilogramów.
Automatyczna skrzynia i napęd na pasku
Najciekawszym elementem specyfikacji Trava EXP jest jednak napęd. Rower korzysta z karbonowego paska Gatesa oraz bezstopniowej przekładni Enviolo Automatiq Trekking. Ten system potrafi zmieniać przełożenia całkowicie automatycznie, odciążając rowerzystę podczas jazdy.
Równie ważne jest również to, że nowy Aventon jest gotowy do drogi od razu po wyjęciu z pudełka. W standardzie dostajemy oświetlenie, błotniki, stopkę oraz tylny bagażnik przystosowany do montażu sakw. O komfort jazdy dba amortyzowany widelec o skoku prawie 10 centymetrów oraz amortyzowana sztyca podsiodłowa. Rower dostępny jest z klasyczną ramą oraz w wersji z niskim przekrokiem.
Przerazić może jednak cena, jaką przyjdzie nam zapłacić za nowy rower elektryczny firmy Aventon. Na stronie producenta model Trava EXP dostępny jest za bagatela 3899 euro, czyli około 16500 złotych.
Szukasz roweru elektrycznego, który nie opróżni za szybko portfela? Sprawdź nowe modele firmy Sharp, które dostępne są już od niecałych 5000 złotych w Polsce.
Rowerowa rewolucja dla gadżeciarzy
Jako wielki entuzjasta nowinek technologicznych, jestem autentycznie zachwycony kierunkiem, w jakim zmierza branża e-bike’ów. Automatyczna zmiana biegów to funkcja, która w świecie motoryzacji jest dziś standardem, a w rowerach wciąż uchodzi za luksus dla wybranych.
Połączenie tego z potężnym silnikiem z momentem 90 Nm brzmi jak przepis na idealny, bezobsługowy rower na długie wycieczki i codzienne dojazdy. Jedyny minus, jaki rzuca się w oczy, to dość spora waga. Prawie 30 kilogramów to dużo, jeśli mieszkasz w bloku bez windy, ale w końcu duża bateria i kompletny osprzęt muszą swoje ważyć.
Źródło: Aventon
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










@Abc no, jaki pojazd można za 16.5K mieć? A ile jego eksploatacja przez dajmy na to rok będzie kosztowała? Paliwo, ubezpieczenia, serwis etc. I tu się mentalność Polaka uwidacznia: W Holandii rower jest narzędziem pracy a nie chodzikiem dla biednych lub zabawką. To jest cena nowego roweru, Możesz kupić używany tej marki za 1/3 (lub mniej) tej ceny i jeszcze wiele lat go używać. Płacisz za to, że będziesz na nim jeździł co najmniej 10 lat z minimalnymi naprawami i utrzymaniem – a po odnowieniu baterii kolejne tyle. Gdzie/jaki kupisz nowy samochód w tej cenie? Ten rower możesz wstawić bezpiecznie do mieszkania i wjechać nim w każde miejsce. Ja 30-kg rower z bagażami na drugie piętro pod pachą wnoszę, dzięki temu zawału/udaru/innych niespodzianek uniknę bez przesiadywania na siłowni. Jeżeli myślisz, że każdy zarabiający 30K w każdym miesiącu musi tą kwotę ro…przyć to się mylisz – rozsądni ludzie mają oszczędności. I tacy jak ty psują rynek właśnie: po co kupować jakościowy towar w rynkowej cenie, skoro można kupić chiński szajs – który się rozkraczy w polu, a na naprawę/wymianę komponentów wydasz 20tys pln (ewentualnie jeszcze więcej w przypadku samochodów – lub w nim spłoniesz, jak to się zdarza użytkownikom znanej chińskiej marki Burn Your Dreams). Popyt tworzy podaż, a na co dzięki mentalności takich jak ty ludzi jest największy popyt? Na szajs.
Na zwykłe dojazdy do pracy samochód poflotowy z firmy dostepny jest obecnie za ok. 6-8kPLN. Jeśli mieszkamy w mieście i nie chcemy stać w korkach, to motocykl na dojazdy do pracy dostaniemy i za połowę ceny samochodu. Tak więc albo po rozum do głowy i ceny niższe od motocykli, albo cegły handlowe. Jaki pojazd można kupić za 16.5kPLN, nawet nie będę pisał. Nawet jak ktoś zarabia ze 30kpln na rękę, to wydając pół wypłaty na rower, musi mieć coś z głową. Jak ktoś chce uszczęśliwiać atmosferę, to na pewno nie za takie pieniądze, gdzie jeszcze w pogodę trzeba celować żeby nie zmoknąć.
Piękny, tylko ta cena…