Tesla stworzyła swój pierwszy dwukołowiec! Zobacz luksusowy rowerek biegowy Tesla Balance Bike dla dzieci za 225 dolarów.
Elon Musk od lat pozostawał unikalnie konsekwentny w jednej kwestii – uparcie powtarzał, że jego firma nigdy nie wyprodukuje elektrycznego motocykla. Szef Tesli wielokrotnie zasłaniał się kwestiami bezpieczeństwa, wspominał bowiem groźny wypadek z ciężarówką, którego doświadczył jako siedemnastolatek.
Rynek motoryzacyjny i fani marki doczekali się jednak ogromnego zaskoczenia. Amerykański gigant znalazł sprytny sposób na obejście tej deklaracji i oficjalnie wprowadził do swojej oferty pierwszy w historii pojazd na dwóch kołach.
Rowerek biegowy zamiast elektrycznego motocykla
Nowym produktem w portfolio firmy okazał się Tesla Balance Bike – minimalistyczny rowerek biegowy stworzony z myślą o najmłodszych użytkownikach w wieku od 2 do 5 lat. Urządzenie, co oczywiste ze względów bezpieczeństwa, nie posiada żadnego silnika ani pedałów, a napędzane jest wyłącznie siłą dziecięcych nóżek.
Konstrukcja pojazdu opiera się na ramie wykonanej ze stopu magnezu, polakierowanej w charakterystycznych dla marki, czarno-białych barwach. Całość bez problemu wytrzymuje obciążenie do 35 kg i oferuje rodzicom pięć różnych poziomów regulacji wysokości siodełka.
Ponad 200 dolarów za markowe logo
Największe kontrowersje wzbudza jednak cena, którą ustalono na poziomie aż 225 dolarów (około 850 złotych). To niemal trzykrotnie więcej niż kosztują standardowe rowerki biegowe konkurencji, których ceny na rynku zazwyczaj zamykają się w kwocie poniżej 100 dolarów.
Co ciekawe, produkt Tesli nie posiada nawet podstawowych hamulców, które oferują niektórzy drożsi rywale w tej klasie. Mimo to pierwsza partia wyprzedała się błyskawicznie, a czas dostawy kolejnych sztuk został przesunięty na sierpień 2026 roku.
Budowanie lojalności od kołyski
Spoglądając na ten gadżet z perspektywy wyboru sprzętu dla dzieci w wieku żłobkowym czy przedszkolnym, cena jawi się jako czysty marketingowy absurd. Płacenie ponad dwustu dolarów za kawałek magnezu pozbawiony nawet prostego układu hamulcowego, tylko dla prestiżowego logo na przodzie ramy, to potężna przesada.
Z biznesowego punktu widzenia to jednak genialny ruch – Elon Musk doskonale wie, jak zakorzenić silne przywiązanie do marki u maluchów, zanim te w ogóle pójdą do szkoły. Sam fakt, że pierwsza partia z wysyłką na sierpień 2026 roku zniknęła w mgnieniu oka, dobitnie pokazuje, że magia Tesli działa na rodziców bezbłędnie, niezależnie od stopnia przepłacenia za produkt.
Źródło: Tesla
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz