Lexus od lat rozwija swoje samochody w warunkach, których nie da się odtworzyć podczas standardowych testów. Producent ujawnił, gdzie powstają rozwiązania, które później trafiają do różnych modeli – w tym crossoverów i SUV-ów.
Motorsport od lat pełni dla Lexusa rolę poligonu doświadczalnego. Często zdarza się, że rozwiązania sprawdzane podczas wyścigów trafiają później do samochodów, które można zobaczyć na drodze. Po co? Ano po to, by poprawić ich osiągi, trwałość i niezawodność.
Lexus stawia na ekstremalne testy
Głównym narzędziem Lexusa nieprzerwanie pozostaje Lexus RC F GT3, który od ponad 10 lat rywalizuje na torach całego świata. Mowa o nie byle jakim aucie. Samochód ma na koncie zwycięstwa m.in. w 24-godzinnym wyścigu Daytona, serii Blancpain GT World Challenge America oraz japońskim Super GT.
Podczas wyścigów inżynierowie zbierają ogromne ilości danych. W zależności od serii Lexus RC F GT3 wykorzystuje od 70 do 150 czujników monitorujących m.in. temperaturę podzespołów, ciśnienie w oponach, pracę zawieszenia czy parametry jednostki napędowej.
Zebrane informacje są analizowane na bieżąco. Pozwala to wprowadzać zmiany jeszcze w trakcie rywalizacji. Co więcej, dane pomagają przewidywać zużycie paliwa, opon i poszczególnych elementów, ograniczając ryzyko awarii podczas długodystansowych wyścigów.
Doświadczenie z wyścigów w praktyce
Wnioski wyciągane z toru znajdują zastosowanie w seryjnych modelach Lexusa. Co interesujące, dotyczy to nie tylko sportowych konstrukcji takich jak LFA czy LC, ale również crossoverów i SUV-ów, w tym modeli NX, RX oraz UX.
Inspiracje z motorsportu wykorzystano także przy opracowaniu układu kierowniczego steer-by-wire w elektrycznym modelu RZ. Zastosowany w nim wolant nawiązuje do rozwiązania ze wspomnianego RC F GT3.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz