Mercedes-Benz GLA Electric / fot. Mercedes-Benz
Nowy Mercedes-Benz GLA Electric imponuje zasięgiem i szybkim ładowaniem już na papierze. Producent przemilczał jednak istotny szczegół, który może zaskoczyć wielu przyszłych właścicieli. Okazuje się, że za pełne możliwości ładowania trzeba będzie dodatkowo zapłacić.
Mercedes-Benz oficjalnie otworzył sprzedaż nowej generacji elektrycznego model Mercedes-Benz GLA Electric. Został on zbudowany od podstaw na platformie MMA i ma być jednym z najważniejszych kompaktowych SUV-ów marki w najbliższych latach. Samochód oferuje nowoczesną architekturę 800 V, duży zasięg, a także przestronniejsze wnętrze niż dotychczas.
Tani, potężny i z alarmem GPS! Engwe prezentuje rower z pełnym zawieszeniem za 8049 złotych.
Nowy Mercedes-Benz GLA Electric mierzy 4,57 m długości i otrzymał większy rozstaw osi, co przełożyło się na przestronniejszą kabinę pasażerską. Pod przednią maską znalazł się również 107-litrowy schowek, który ułatwi przewożenie kabli do ładowania. Producent przygotował model na nowej platformie MMA, stworzonej z myślą o samochodach elektrycznych nowej generacji. Podstawowa odmiana waży nieco ponad 2,14 tony.
Najciekawiej prezentuje się wersja GLA 250+, która rozwija moc 200 kW i korzysta z akumulatora NMC o pojemności 85 kWh. Według danych producenta samochód może przejechać nawet 657 kilometrów (w cyklu WLTP). Mocniejszy GLA 350 4Matic oferuje 260 kW, napęd na cztery koła oraz możliwość holowania przyczepy o masie do dwóch ton. Obie wersje wykorzystują nowoczesną architekturę 800 V.
Producent chwali się także bardzo szybkim ładowaniem. Na kompatybilnych stacjach DC moc ładowania może osiągać nawet 320 kW, co pozwala uzupełnić energię od 10 do 80 procent w około 21 minut. Dziesięciominutowy postój zapewnia nawet 270 kilometrów dodatkowego zasięgu. To parametry, które stawiają nowego Mercedesa w gronie najnowocześniejszych elektrycznych SUV-ów w swojej klasie.
Największe zaskoczenie pojawia się dopiero po dokładnym przejrzeniu konfiguratora. Mercedes nie montuje standardowo przetwornicy DC potrzebnej do szybkiego ładowania na wielu popularnych stacjach 400 V. Za ten element trzeba dopłacić 654,50 euro, podobnie jak za pokładową ładowarkę AC o mocy 22 kW.
Warto też wspomnieć, że podstawowy GLA 200 Electric korzysta natomiast z akumulatora LFP o pojemności 58 kWh, który zapewnia do 445 kilometrów zasięgu (według WLTP). W niskich temperaturach taki typ baterii może jednak wyraźnie tracić swoją wydajność. W końcu kwestie finansowe. Ile trzeba zapłacić? Po dodaniu popularnych pakietów wyposażenia cena elektrycznego SUV-a bez trudu przekracza 65 tysięcy euro.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Do oferty chińskiej marki Chery trafia nowy, kompaktowy samochód elektryczny zaprojektowany głównie pod kątem jazdy…
Miliony komputerów z systemami Windows 10 i Windows 11 mogą stracić dostęp do aktualizacji. Microsoft…
Osoby polujące na tani, ale sensowny komputer rowerowy w ostatnich tygodniach mają naprawdę spory wybór.…
Flagową propozycją polskiej marki Overfly Bike z siedzibą w Raszynie na sezon 2027 jest bardzo…
Zestaw LEGO Panorama uniwersum Marvela zadebiutuje 1 stycznia 2027 r. Konstrukcja z figurką Galactusa trafiła…
Sony chce stopniowo odchodzić od gier na płytach, ale gracze mają inne zdanie. Najnowsze wyniki…