Przecieki z GTA 6 cały czas krążą w sieci, a co gorsza dla firmy Rockstar i Take-Two, ciągle pojawiają się nowe nagrania i urywki z gameplayu. CyberLeek nie odpuszcza i prawdopodobnie ma w garści naprawdę mocne argumenty… chyba, że to wszystko to blef? Nowe informacje w historii przecieków z GTA 6 właśnie ujrzały światło dzienne.
- Przecieki z GTA 6 krążą po sieci.
- Sytuacja Rockstar Games oraz Take-Two robi się coraz bardziej napięta wobec poszukiwań CyberLeek-a.
- Czy jest się czym martwić w związku z przeciekami z GTA 6?
Nie da się ukryć, że obecna sytuacja wokół GTA 6 jest bardzo ciekawa do obserwacji – zwłaszcza dla mnie, jako osoby, której ta gra nie jara, ale cała sytuacja jak najbardziej interesuje. Rockstar i Take-Two mają trudny orzech do zgryzienia w postaci CyberLeek-a odpowiedzialnego za całe zamieszanie i… idą z nim na wojnę.
GTA 6 przecieka tak mocno, że Rockstar i Take-Two podejmują kroki prawne… ale czy jest po co?
Jeden z byłych dyrektorów Rockstar, jakim jest Obbe Vermeij, stara się uspokoić całą ferajnę w sieci, w zasadzie mówiąc, że ten temat jest „burgerem z niczym”. Całą sytuację skraca do tego, że „wyciekły jakieś fragmenty rozgrywki”, ale jest to nic w porównaniu z tym, co było w przypadku „Hot Coffee”.
No ale czym było to „Hot Coffee„? Była to modyfikacja do GTA: San Andreas, która odkrywała ukrytą, interaktywną minigrę, która – z uwagi na kategorię wiekową 17+, miała taka pozostać. I tutaj oczywiście oberwało się Rockstar-owi mimo wszystko mocniej, niżeli za to, co obecnie ma miejsce.
4 września ma być przełomową datą
Czy Obbe Vermeij ma tu rację? Przekonamy się zapewne dopiero za jakiś czas, a może i już zaraz. Rockstar i Take-Two powzięli bowiem kroki prawne, mające zobligować platformę Discord do ujawnienia tożsamości użytkownika o pseudonimie CyberLeek, który stoi za przeciekami z GTA 6.
Ciekawe, czy im się to uda i jeżeli tak, to jest drugie dno – prawdopodobnie CyberLeek posiada kopię gry, pełnoprawną, działającą kopię GTA 6. Nie jest wiadome na 100%, z jakiego okresu miałaby ona być – mówi się o 2023 roku, patrząc na to, jak wygląda gra na przeciekach. Krążą też zapowiedzi, że jeżeli coś się stanie autorowi tych przecieków, to owa kopia… wypłynie do sieci. A to już mogłaby być duża klęska dla Rockstar-a.
Źródło: Obbe Vermeij, notebookcheck, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Dodaj komentarz