Na rynek wchodzi właśnie nowy, całkiem ciekawy monitor. Xiaomi Redmi A27U to zdecydowanie nie jest model dla graczy, a bardziej dla osób, które cenią sobie czystą jakość wyświetlanych treści. Oto jego specyfikacja, wygląd, a także cena.
Nie ma jeszcze 2026 roku, ale Xiaomi Redmi A27U „już w nim jest”. Odświeżona wersja monitora od chińskiego producenta, właśnie została zaprezentowana i wprowadzona do sprzedaży. Przyjrzyjmy się temu, co takiego ma do zaoferowania, bo zdecydowanie nie jest to typowy, gamingowy monitor.
Xiaomi Redmi A27U — specyfikacja i wygląd
W zasadzie to w ogóle nie jest to model nastawiony na granie. Jego podstawą jest bowiem 27″ matryca IPS LCD, o rozdzielczości 3840 × 2160 pikseli. Czy przy takiej przekątnej 4K to nie przesada? Cóż, to zależy, ale na pewno 60 Hz nie jest tym, czego można oczekiwać, nawet od monitora nienastawionego pod granie.
Omawiany monitor otrzymał także certyfikację DisplayHDR 400, dzięki temu, że oferuje maksymalną jasność na poziomie 400 nitów. Ponadto pochwalić może się pokryciem gamutu sRGB w 100%, oraz DCI-P3 w 93%. Sama zastosowana matryca jest 10-bitowa, co pozwala na ukazanie dużo większej ilości odcieni poszczególnych barw. Przejścia pomiędzy nimi także są dużo płynniejsze. Trzeba również wspomnieć o niskim poziomie błędu ΔE, który to nie przekracza wartości 1.
Cenowo wypada ciekawie
Nie zapomniano o tym, by ten monitor do pracy oferował ochronę wzroku przed światłem niebieskim — i to na poziomie sprzętowym. Docenić można także wąskie ramki oraz ogólną budowę całości. Na pokładzie znalazło się także miejsce dla USB-C, które obsługuje przesyłanie obrazu oraz mocy — do 90 W.
Prócz niego, nie zabrakło jednak także dwóch portów HDMI 2.0, czy jednego DP 1.4 oraz dwóch USB-A 2.0 i złącza słuchawkowego jack 3,5 mm. Wszystko to w cenie 1799 juanów, a obecnie w przedsprzedaży, to nawet 1399 juanów. Gdyby monitor ten trafił do Polski w cenie około 1500 złotych, to mógłby być ciekawym kąskiem. A czy trafi? Poczekamy — zobaczymy.
A jeżeli monitor już masz i szukasz komputera, to sprawdź mój test Silver Monkey X Battlestation M4B.
TEST Silver Monkey X Battlestation M4B (R5-5600 + RTX 5060). Między ceną, a jakością i wydajnością
Źródło: JD, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








