Producenci pecetów mierzą się z poważnymi niedoborami procesorów Intela i AMD. Czas realizacji zamówień wzrósł z 1–2 tygodni nawet do 6 miesięcy, a ceny CPU idą w górę o 10–15%. Winowajca? Szalejący popyt na AI.
Rynek komponentów PC nie może złapać oddechu. Po tym jak sztuczna inteligencja pochłonęła podaż kart graficznych i pamięci RAM, przyszła pora na procesory. Według doniesień portalu Nikkei Asia, producenci komputerów (tzw. OEM) przyznają wprost, że ilość dostarczanych procesorów nie odpowiada już ich zapotrzebowaniu. Co gorsza, sytuacja nie poprawi się w najbliższych miesiącach.
Skala problemu jest podobno bardzo poważna. Jeszcze niedawno czas oczekiwania na dostawę procesora wynosił zaledwie 1–2 tygodnie. Jeden z dyrektorów firmy produkującej serwery przyznał, że aktualnie wynosi on średnio 8-12 tygodni, a w skrajnych przypadkach opóźnienia sięgają nawet pół roku. Wygląda na to, że sytuacja nie poprawi się w drugim kwartale 2026 roku.
Trzeba przyznać, że to potężny cios w firmy zajmujące się masowym składaniem komputerów i produkcją laptopów. Wszystkiemu winne jest potężne zapotrzebowanie na infrastrukturę dla AI. Giganci technologiczni masowo rezerwują moce przerobowe w fabrykach zajmujących się produkcją układów scalonych.
Co to oznacza dla graczy i zwykłych konsumentów?
Aktualna sytuacja na rynku CPU to tak naprawdę kolejna fala znacznie szerszego kryzysu. Najpierw zabrakło GPU, potem pamięci RAM i nośników SSD. Kilka miesięcy temu Micron, producent popularnych modułów Crucial, całkowicie wycofał się z rynku konsumenckiego, by skupić się wyłącznie na klientach korporacyjnych i sektorze AI.
Dla końcowego odbiorcy takie opóźnienia u producentów sprzętu mogą zwiastować w zasadzie tylko kłopoty. Należy spodziewać się, że w nadchodzących miesiącach gotowe zestawy komputerowe i laptopy zaczną znikać ze sklepowych półek.
Prawa rynku są nieubłagane, więc mniejsza dostępność sprzętu najprawdopodobniej wywinduje w górę ceny w sklepach. Problem uderzy głównie w osoby polujące na gotowe konfiguracje (tzw. pre-buildy) oraz urządzenia mobilne.
Jeśli więc w najbliższym czasie planowaliście zakup nowego laptopa do gier lub gotowego komputera stacjonarnego, lepiej nie zwlekać. Wygląda na to, że to ostatni dzwonek na zakupy, zanim braki magazynowe uderzą w nasze portfele ze zdwojoną siłą.
Źródło: Nikkei Asia
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz