Porównywałem ostatnio Winda i Samsunga NC10. Dziś przyszła kolej na budżetowe netbooki. Zarówno Aspire One Acera, jak i Asus EEE PC 900 są od dłuższego czasu dostępne na rynku. Który z nich jest lepszy? Zapraszam do lektury.
Do porównania wybrałem podstawowy model Acera z 8GB dyskiem SSD i Asusa EEE PC 900.
Netbooki są wyposażone w podobne matryce o przekątnej 8,9-cala i rozdzielczości 1024 x 600. Asus ma zainstalowany znacznie gorszy procesor Celeron M 353 ULV z 900MHz zegarem, podczas gdy Aspire One wykorzystuje standardowego Intel Atoma N270. Za Acerem przemawia również nieco lepsza karta graficzna – GMA 950 (Asus ma GMA 900, jednak prawda jest taka, że żadna z nich nie reprezentuje sobą większej wartości). Asus ma więcej pamięci RAM (1GB, Aspire One – 512MB) i pojemniejszy 16GB dysk SSD (Aspire One – 8GB). Jego największą zaletą jest jednak dwukrotnie wydajniejszy akumulator.
Oba netbooki są dość solidnie wykonane. Moim zdaniem wygodniej pracuje się z Acerem, chociażby ze względu na lepszą klawiaturę. Komputery mają niemal identyczne wyposażenie, więc nie będę się tu nim zajmował.
Pomimo, że Asus ma znacznie wydajniejszy akumulator i więcej pamięci RAM, palmę pierwszeństwa przyznaję Acerowi. Nawet w segmencie low-end, 900MHzowy procesor jest trochę za wolny. Asusowi pomaga nieco cena – kosztuje 799 zł, podczas gdy Aspire One jest dokładnie o 100 zł droższy.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Zestaw LEGO Panorama uniwersum Marvela zadebiutuje 1 stycznia 2027 r. Konstrukcja z figurką Galactusa trafiła…
Sony chce stopniowo odchodzić od gier na płytach, ale gracze mają inne zdanie. Najnowsze wyniki…
Popularność rowerów elektrycznych w Europie stale rośnie, ale wraz z tym zjawiskiem pojawia się kolejne.…
Kultowy RTS powraca w udoskonalonej formie. Twierdza: Edycja ostateczna kosztuje na Steam zaledwie 19,71 zł,…
HP OmniBook Ultra 16 to laptop, który imponuje już samą specyfikacją. Nawet 128 GB RAM,…
Duży wyciek zestawów LEGO 2027 ujawnił plany duńskiego producenta. W planach są serie Pokémon, Harry…